czy pisałam
że dziecko młodsze zaczęło regularnie gotować rosoły w niedzielę? I wychodzi mu to lepiej, niż mnie?
Nie lubię gotować, więc tym bardziej mnie to cieszy.
Obudziłam się dzisiaj wyspana po czwartej i w oczy weszła mi taka reklama:
Nie chcę się domyślać, jaka to ma być "praca" polegająca na piciu drinków w górach w luksusowych futrach. Swego czasu głośno było o "modelkach" w Dubaju.
Ostatnio przeczytałam ten wpis sezon na dobroczynność i mam dokładnie takie same odczucia. Gdy miałam piętnaście lat, było to coś WOW!. Teraz patrzę bardziej krytycznie, jednocześnie nie wspierając WOŚP (poza kupowaniem soków pomidorowych z ich logo) czuję się jak parias. Tak jak gdybym ja wyrosła z formuły Owsiakowego programu "Róbta co chceta", a on ciągle tam tkwił. Inna sprawa, że koszty prowadzenia fundacji pochłaniają nawet 70% kwoty wpłat, więc ja nie chcę nikomu sponsorować sposobu na życie. Jak oglądam zapowiedzi w TV, to przychodzi mi do głowy wierszyk z jakiejś bajki
przed nią brzęk
za nią brzęk
Ale co kto lubi.
