I oto jesień
Dzisiaj o szóstej rano wróciłam do domu, ledwo żywa po siedmiu dniach spędzonych w autokarze, ale bardzo zadowolona z wyjazdu. Cieszę się, że się na niego zdecydowałam. I już mam plany na następne wakacje, może uda się zrealizować, ale do tego sporo czasu. Toskania właśnie taka, jak w filmach i na zdjęciach: winnice na zboczach wzgórz, gaje oliwne, malutkie osady na szczytach wzgórz, drogi wysadzane cyprysami, mnóstwo słońca. Dużo małych osad, które przyjemnie się zwiedza, ale nie są dla mnie do życia na co dzień. Bardzo przyjemne doświadczenie, ale cieszę się, że dzisiaj nad ranem położyłam się do swojego łóżka.