Zetka zbija argumenty Boomera, Zderzenie pokoleń, czyli o tym jak nie spełniłam marzenia matki
Otóż jak napisałam poprzednio, miałam dołek w poniedziałek, o którym wspomniałam synowi. Spowodowany był tym, że mój brat w tajemnicy zdał ustny egzamin na doradcę podatkowego, czym spełnił odwieczne marzenie mojej mamy, która twierdzi, że nie startuje do tych uprawnień, bo jej się nie chce. Mnie na wieść o zdanym egzaminie brata wlazło w głowę poczucie zawiedzenia jako córka (która nie spełniła marzenia matki); przykrość, że brat, którego widzę niemal codziennie, nic nie powiedział wcześniej; do tego chwilowy spadek poczucia własnej wartości i wszystko to przyćmiło fakt, że doradcą podatkowym nie chcę być, ponieważ ze wzlędu na nadmierną empatię nie chcę zajmować się problemami ludzi najczęściej niemających pieniędzy na walkę ze skarbówką i zawsze mówiłam mamie "nie", gdy zaczynała ze mną ten temat, na zmianę zresztą z propozycją zrobienia przeze mnie doktoratu, którego oczywiście "JEJ się też nie chce robić, a mogłaby". Oczywiście wiedziałam, że nie muszę spełnia...