wesele - la vita e bella
sobota - ślub i wesele córki sąsiadów. Panna młoda jak królewna, impreza dopięta na ostatni guzik, zabawa - prawy do lewego i bania u cygana, po prostu coś niesamowitego. A ja - wciąż w głębokim szoku, że Kasia - która wczoraj, gdy z ówczesnym narzeczonym przyjechaliśmy oglądać działkę tuż przed budową domu, mając trzy latka wyszła przed furtkę i powiedziała: "Zapraszam na kawę. Mama nie śpi", teraz jest już panną młodą. Te wszystkie dzieci z ulicy, które wszystkie razem skakały u mnie w ogródku na trampolinie, tak szybko urosły i nagle stały się dorosłymi. Pojechałam na salę weselną z innymi sąsiadami, wiózł ich syn, a ja dopiero w trakcie jazdy zorientowałam się, że to ten młodszy, który wczoraj spacerował z dziadkiem pod rączkę, a teraz ma już prawo jazdy. Boże, cyk, jedno mgnienie powiek i nagle mam 49 lat. Tyle lat w negatywnych emocjach, wiem że nie dało się wtedy inaczej, ale po co było się smucić? Teraz rozumiem, co to znaczy, gdy mówią: kiedy życie daje ci cytryny,...