o tym, jak historie życia zapisują się w dokumentach
Dawno, dawno temu napisałam notkę o darowiźnie domu, w którym mieszkam, wtedy małoletnim dzieciom.
oto proszę ten wpis: Przeminęło z wiatrem, czy Ballada o Januszku.
A zatem obecnie mieszkam kątem u dzieci.
Wyrok rozwodowy, wypisy ze szpitala z kolejnych sześciu hospitalizacji.
Niestety (czy stety) - dalej moja historia zapisuje się w dokumentach.
Weszłam sobie rano na e-urząd skarbowy, żeby sprawdzić, czy można już rozliczyć zeznanie.
Od 2011 w zeznaniach podatkowych zaznaczam okienko "Rozliczenie jako osoba samotnie wychowująca dzieci". Do tego jedna ulga podatkowa - i jest to ulga rodzicielska w pełnej wysokości na oboje dzieci.
Dyskusja z urzędem skarbowym na temat sposobu podziału tej ulgi za lata 2018-2020 nauczyła mnie uzgadniać jej odliczenie z eks.
On po tej dyskusji zawsze już daje mi pełne odliczenie - pewnie widzi różnicę w sposobie ułatwiania (czy utrudniania) kontaktów z dziećmi między mną, a moją następczynią. Ich wspólnej córki nie widuje od początku pandemii (ich rozstania).
Ech.
Komentarze
Prześlij komentarz
Komentarze są moderowane. Anonimowe komentarze, komentarze osób bez własnych, aktywnych blogów i te, które przez autorkę zostaną uznane za zbyt wścibskie i złośliwe oraz te bez optymizmu, nie będą publikowane.