ale śniegu
napadało!
Jak jechałam rano samochodem, to przypomniało mi się, jak z gościnnymi występami jeździłam po Polsce zimą w poprzedniej pracy w poprzednim życiu. Pługopiaskarki nie nadążały odśnieżać, brudny śnieg leżał na jezdni, a na pomniejszych uliczkach był po prostu rozjeżdżony przez auta. Prawdziwy hardcore!
Rano podjechałam do laboratorium na pobranie krwi. Wszystko poszło sprawnie, dopóki nie wyszłam z przychodni i okazało się, że wysiadł mi (znowu) akumulator. Zadzwoniłam do brata o pomoc, przyjechał, musieliśmy trochę poczekać, aż będzie miał możliwość podjechania pod mój wóz, odpalił z kabli. Dobrze, że mam brata, co pomoże w takich sytuacjach.
Przy okazji pośmialiśmy się z dawnej klientki, która zgubiła hasło do portalu i zadzwoniła do niego w sprawie jego przypomnienia (brat ma zapisane jej wszystkie hasła). Hasło tej klientki do banku to Bogata1234, a zagubione hasło brzmi Pięknota123. Ludzie to jednak mają fantazję.