nastroje stabilne

 wieczory bywają troszkę trudniejsze z uwagi na większą ilość wolnego czasu i nagromadzenie zmęczenia z całego dnia, ale postanowiłam po prostu wieczorami przynosić sobie więcej roboty z biura. Czyli klasyczne zabijanie czasu zajęciami. Ale generalnie OK. 

Powrót do biura po dwóch tygodniach siedzenia w domu trudny - bałam się otworzyć pracowego maila, ale okazało się, że nie jest tak źle. Miałam problemy ze wstaniem, budzik oczywiście wyłączyłam i poszłam spać dalej, na szczęście w pracy byłam przed szefem, więc nie wyszło moje spóźnienie. 

Dziecku na obiad zrobiłam mac'n'cheese, ponoć wyszło bardzo dobrze - i tak też wyglądało jego spożycie. 

Czasem walczę ze sobą, by nie być terapeutką L. Miewam momentami ochotę napisać do niego, ale wtedy

a) staram się sobie przypominać, że niejeden raz próbowałam z nim rozmawiać

b) konsultuję się z Chatem GPT i proszę go, by odpowiadał mi mniej mile (wiem, że AI to nie terapeuta, ale do pojedynczych pytań raz dziennie nadaje się znakomicie)

c) kieruję pojedyncze zapytanie do dziecka. Wiem, wiem, dziecka nie powinno się obarczać sprawami związkowymi, ale dziecko moje ma 20 lat i bardzo trzeźwy osąd.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

tym paru znajomym czytelnikom

a może ja przesadzam

chyba jednak trochę przeżywam rozstanie