nastroje stabilne

 wieczory bywają troszkę trudniejsze z uwagi na większą ilość wolnego czasu i nagromadzenie zmęczenia z całego dnia, ale postanowiłam po prostu wieczorami przynosić sobie więcej roboty z biura. Czyli klasyczne zabijanie czasu zajęciami. Ale generalnie OK. 

Powrót do biura po dwóch tygodniach siedzenia w domu trudny - bałam się otworzyć pracowego maila, ale okazało się, że nie jest tak źle. Miałam problemy ze wstaniem, budzik oczywiście wyłączyłam i poszłam spać dalej, na szczęście w pracy byłam przed szefem, więc nie wyszło moje spóźnienie. 

Dziecku na obiad zrobiłam mac'n'cheese, ponoć wyszło bardzo dobrze - i tak też wyglądało jego spożycie. 

Czasem walczę ze sobą, by nie być terapeutką L. Miewam momentami ochotę napisać do niego, ale wtedy

a) staram się sobie przypominać, że niejeden raz próbowałam z nim rozmawiać

b) konsultuję się z Chatem GPT i proszę go, by odpowiadał mi mniej mile (wiem, że AI to nie terapeuta, ale do pojedynczych pytań raz dziennie nadaje się znakomicie)

c) kieruję pojedyncze zapytanie do dziecka. Wiem, wiem, dziecka nie powinno się obarczać sprawami związkowymi, ale dziecko moje ma 20 lat i bardzo trzeźwy osąd.

Komentarze

  1. Dobrze, ze nie piszesz, nic to nie da... jak ma problemy z alkoholem to naprawdę nic nie da, jak sam nie bedzie chciał. Wiadomo, ze taka osoba tez potrzebuje ludzi aby móc wytrwać, ale Ty przez odległość nawet nie wiesz z kim będziesz rozmawiać: w sensie z L. czy np. z alko... niestety. I Tobie powie jedno, a zrobi drugie. Ty się tylko emocjonalnie wypalisz, plus dojdzie bezsilność. Plus badania pokazują, że często kiedy nasz wysiłek idzie na marne to z osoby, która chciała pomóc z dobrego serca zaczynamy mieć pretensję, że tyle poświęciliśmy czasu a druga osoba nie skorzystała z naszej pomocy i zaczynamy być tą osobą, która jeszcze dowala do pieca wyrzutami... Dobrze, że znasz swoje słabości w tym względzie i znalazłaś sposób aby się zabezpieczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak było - czasem dopiero po tygodniu orientowałam się, że rozmawiałam z nim, gdy był pod wpływem.

      Usuń

Prześlij komentarz

Komentarze są moderowane. Anonimowe komentarze, komentarze osób bez własnych, aktywnych blogów i te, które przez autorkę zostaną uznane za zbyt wścibskie i złośliwe oraz te bez optymizmu, nie będą publikowane.

Popularne posty z tego bloga

tym paru znajomym czytelnikom

wczoraj

ale śniegu