217

 Wczoraj musiałam narysować mapkę drzew do wycięcia - dostałam w zeszłym tygodniu wezwanie do uzupełnienia wniosku o wycinkę drzew na mojej działce. Jako że z powodu najpierw nieobecności kolegi dziecka, a potem ciągłego deszczu nie udało się zrobić zdjęcia dronem z góry (wspomniany kolega robi takie rzeczy za pieniądze), wyrysowałam w Paint to, co mi się wydawało i tak puściłam do gminy. Mam nadzieję, że ta mapka to tylko formalność.

Dzisiaj wzięłam urlop na żądanie, bo mnie bardzo zwyczajnie głowa boli, zresztą czuję się jakaś taka przemęczona. Wczoraj po wyjściu z biura spędziłam jeszcze cztery godziny na zadaniach pracowych i dzisiaj pewnie coś zdalnie porobię, więc czuję sie z tym wolnym usprawiedliwiona.

Komentarze

Prześlij komentarz

Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.

Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.

Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.

Popularne posty z tego bloga

dzyndzelek

trigger (edit.)

Fagata na Juwenaliach

niektóre małżeństwa powinny dawno się rozwieść