17 barwinki
Niedzielny zakup bluzek się nie udał, jedna brzydka, niby nowa, a wyglądała jak sprana, a druga przezroczysta - nie miałabym gdzie nosić, w końcu jestem elegancką, dojrzałą babką, a nie ryczącą czterdziestką rzucającą się w prześwitujących ciuchach na dwadzieścia lat młodszych samców. Zwrócone.
Przyszły natomiast barwinki, bardzo lubię tę roślinkę, nie jest absolutnie nic wymagająca i rośnie sama. Posadziłam jeszcze tego samego dnia.
Poza tym nie wiem dlaczego, ale weszły mi dwa kilogramy (szybko, to może woda przez okres w połączeniu z pełnią) i nie chcą się stracić. Dieta OK.
Komentarze
Prześlij komentarz
Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.
Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.
Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.