282

Ukochanego właśnie przed chwilą wsadziłam do pociągu. Mam nadzieję, że przez te kilka dni u mnie doszedł do siebie, chociaż na tyle, że dojedzie do siebie do domu. Ale chłopy to są, jakie są, niby taki chory, ledwo chodzi, a jak mu pokazać kawałek gołego cycka, to zaraz wszystko mu sztywnieje. Przy okazji dowiedziałam się, że ponoć ja też chrapię w nocy. W sumie mimo mojego przerażenia początkową prośbą ukochanego o zakup pampersów dla dorosłych, to nawet nie było tak źle. Jak gadałam krótko z bratem o sytuacji, to on powiedział, że jakby trzeba było, to by żonie pampersy zmieniał. Nawet Lolek coś wczoraj powiedział, że zmienił podejście, gdyby ktoś dodatkowy miał zamieszkać w naszym domu, może dlatego, że niespodziewany pobyt ukochanego nie wpłynął na domowe przyzwyczajenia Lolka. 

Klientów w firmie mamy bardzo różnych. Mam m.in klientkę, która nie potrafi sobie zrobić sama elektronicznych przelewów i odebrać maila. Ktoś za nią to zawsze robi. Jakiś czas temu dała mi hasło do poczty elektronicznej, ale dla mnie oczywiste jest, że wchodzę na jej konto raz w miesiącu, jak potrzebuję dokumenty. W międzyczasie jej kolega zawsze zdąży usunąć z poczty i z kosza to, co jest dla mnie istotne. Raz jej mówiłam, by się wstrzymał z usuwaniem, nie dotarło, więc następnym razem wysłałam SMS-a z delikatnym przypomnieniem. Babka prawie miała do mnie pretensje. To znak, jak nas traktują, jakbyśmy byli ich prywatnymi asystentami ogarniającymi wszelkie aspekty życia podatkowego, także te niewynikające z łączącej nas umowy. Druga sytuacja tego dnia, to znowu pretensje innej klientki, że niewystarczająco rozwiązałam jej prywatny problem, podczas gdy nawet nie przesłała mi dokumentu, którego problem dotyczył. 

Teraz w pracy maksymalne skupienie na pracy, bo czas deadline'ów nadchodzi.

Jakoś jestem z siebie zadowolona, że z lubym wyszło tak, jak wyszło. Nawet z tego, że kolejny raz się przekonałam, że L. mnie nie drażni, nawet jak przebywam z nim długo 24/24. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

trochę się zniechęciłam do poszukiwania tego jedynego

błąd w myśleniu? - znowu refleksje - dużo wątków

weekend