296

 Ograniczenia dietetyczne, które sobie narzuciłam, dają efekty - jest już stabilna piątka na pierwszym miejscu we wskazaniu wagi. 

Wczoraj podjechałam do biura koło dziesiątej rano, wypiłam kawę, kurier przyszedł wcześniej, niż zazwyczaj. Potem weszłam na krótką bumelkę sklepową - nabyłam spodnie z przepięknej wełenki i do tego sweterek oraz dwie bluzki w modnym, czekoladowym brązie. Ten czekoladowy brąz i pudrowy róż był też modny ze dwadzieścia lat temu, pamiętam bardzo dobrze, w opisach ciuchów na Allegro używano dokładnie tych samych określeń. Potem pojechałam na cmentarz w mieście, babcia jakby mnie prowadziła za rękę, bo jej grób znalazłam bez trudu - a przecież we wcześniejszych latach zdarzało mi się błądzić.

Wieczorem teatr - zastanawiałam się, jak przeszłam (i to bardzo dobrze) przez maturę nie znając "Tanga". Chcę sobie kupić plakat z tego przedstawienia, mam nadzieję, że są jeszcze dostępne.

Dzisiaj pojechałam na cmentarz na wsi, spotkałam parę osób z rodziny i nabyłam na straganie lokalne obwarzanki - dla mnie smak dzieciństwa.




Popularne posty z tego bloga

sobota w łóżku edit.

ofiara nie krzyczy

dyrekcja w tłusty czwartek