308
Przez Internet przetacza się fala postów na temat filmu "Dom dobry". Dlaczego powinno się ten film zobaczyć. Dlaczego nie powinno się oglądać tego filmu. O wdrukowywaniu dzieciom schematów przemocowych i poddawaniu dzieci przemocowej indoktrynacji. O roli ustawień hellingerowskich w zapobieganiu przemocy i walce z przemocą nawet. Do wyboru, do koloru.
Ja wybrałam obejrzenie tego obrazu. Uprzedzona zostałam, że dotyczy przemocy fizycznej, seksualnej, finansowej, słownej, więc jakoś do momentu migawek z wymiany argumentów pełnomocników na sali sądowej i przedstawienia dowodów oglądałam, jak we śnie. Jakby to wszystko było jakimiś nierealnymi historiami. A jednak film tak skłania do zastanowienia, że trzeci raz o nim wspominam.
W każdym razie na mnie podziałało też tak, że doceniam, jak łagodny jest L. Kiedy on mówi, że mnie kocha, to słyszę w głowie słowa piosenki "Wymyśliłem ciebie", którą śpiewał Zaucha "do mnie mów najłagodniej, jak tylko ty potrafisz". Bo tak to brzmi. I przez sześć lat znajomości tylko raz się na mnie wkurzył. A raz, jak praniem w automacie zniszczyłam mu gips polimerowy na złamaną rękę, to po prostu się rozpłakał zamiast krzyczeć. Przy nim i ja łagodnieję.
Komentarze
Prześlij komentarz
Komentarze są moderowane. Anonimowe komentarze, komentarze osób bez własnych, aktywnych blogów i te, które przez autorkę zostaną uznane za zbyt wścibskie i złośliwe oraz te bez optymizmu, nie będą publikowane.