324

 

Wysłałam wreszcie do Inteligo wniosek o zamknięcie konta. Napisali mi wcześniej, że nie mogę złożyć podpisanego wniosku mailowo z podpisem przez e-Puap, bo certyfikat podpisu jest wydany na Ministerstwo, nie na mnie i musi być podpis kwalifikowany. Jeszcze nie wiem, czy wniosek przejdzie ze względu na podpis odręczny - podpisałam się tak jak dwadzieścia lat temu na karcie wzorów podpisów, ale w międzyczasie po rozwodzie zaczęłam inaczej pisać pierwszą literę nazwiska i imienia (podpisuję się teraz z małej litery wzorem Małgorzaty Domagalik, dawnej dziennikarki "Wprost", która bardzo bardzo dawno temu powiedziała, że z powodu pokory życiowej pisze imię i nazwisko małą literą), coś tam kiedyś jakiś wniosek w banku składałam, był problem z podpisem i teraz nie wiem, jaka ta pierwsza litera nazwiska powinna być, wielka czy mała. Może do końca roku sprawa się wyjaśni. Na pewno na plus jest to, że w końcu się za to zabrałam, bo opłatę za martwe konto bank pobiera co miesiąc.

Zaniosłam też zerwaną złotą bransoletkę do naprawy.

W pracy takie rozbicie wewnętrzne i wewnętrzna niemoc, że wyszłam dwie godziny wcześniej. Nie miałam klimatu do pracy. Ale jest początek miesiąca, więc mogę sobie na to pozwolić.

Humor poprawiłam sobie odebraniem drugiej bluzy z Allegro i małą kawą pod elektrycznym kocem. Bluza fajna i zostaje, kawa - czarna i mocna. Koc bardzo ciepły. Za chwilę przyszło z uczelni dziecko młodsze przeżywające pierwsze symptomy kryzysu edukacyjnego i kwestionowania sensu swoich studiów, na obiad dostał jajka sadzone, pogadaliśmy o sprawach rozmaitych: a to powodach mojego rozbicia, a to o tym, że jego tata ma zamiar nauczyć go gotować rosół (bardzo popieram), o komentarzu sędziego do adwokata strony pozwanej (sprawa z czasów mojej trzeciej psychozy, gdzie przelałam komuś niebagatelną kwotę) "panie robiły biznesy w psychiatryku". 

Od czasu do czasu przychodzi mi powiadomienie z portalu adresowo.pl o działkach w mojej okolicy, za każdym razem utwierdzam się w przekonaniu, że nabycie działki ulicę dalej tuż przed pandemią okazało się dobrą inwestycją, bo teraz zapłaciłabym dwa razy tyle, ile dałam w 2019. Tak na marginesie, sam zakup tej działki jest dla mnie przykładem działania prawa przyciągania - rok wcześniej przez jakiś czas myślałam o nabyciu niezabudowanej działki na mojej osadzie, nawet oglądałam działki w tej samej miejscowości, długo nie działo się nic, aż rok później w jakiś samotny wieczór nagle wyguglowałam sobie idealną ofertę sprzedaży  i od razu się zdecydowałam. 

Pozostałe zamówienie z Shein postanowiłam zwrócić, mimo że dopiero jest w transporcie. Materiał koszuli, która dotarła, jest po prostu kiepski i aż po nim widać sztuczność. Uważam, że nawet jeśli na co dzień ubieram się raczej na sportowo, stać mnie na lepszą jakość, zwłaszcza że nie wydaję pieniędzy na podróże i medycynę estetyczną. Te dwie bluzy uszyte w Polsce, a koszula z Shein to jak niebo i ziemia. Już dwa razy miałam doświadczenie z plastikowymi ciuchami z Temu i niczego mnie to nie nauczyło. 

Do mojego słownika dołączyło nowe słowo - manlet.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

trochę się zniechęciłam do poszukiwania tego jedynego

błąd w myśleniu? - znowu refleksje - dużo wątków

weekend