4

Jak napisałam wczoraj, miałam takie rozkminy przez niedzielę, że nie ugotowałam dziecku obiadu. Od dłuższego czasu myślę nad swoją, jak to określiła zapytana osoba, "sytuacją uczuciową". Odkopałam wróżbę sprzed dwóch tygodni i jak myślę, dopiero teraz przeczytałam ją na spokojnie i ze zrozumieniem. Wiem, że to bajanie, sprawdzalność na 45-55%, ale wróżka, którą poprosiłam o tarota, jest psychologiem, więc trochę te taroty wyglądają na poradę psychologiczną. Najważniejszy wers z całej wróżby odnosił się do patrzenia na obecną sytuację uczuciową nie przez pryzmat wyobraźni, a chłodnej analizy, a bezemocjonalna analiza pokazuje, że nie jestem zadowolona. Jest to coś, o czym myślałam podskórnie, ale tłumaczyłam go sama przed sobą robiąc dobra  minę do złej gry. W tym wszystkim cieszę się, że zrezygnowałam z okazywania miłości poprzez relacje fizyczne, oczywiście nie licząc jakichś drobnych buziaków. Obym wytrzymała w tej zimnej ocenie (a samotne wieczory są trudne). Na pewno plusem jest to, że po zdradzie eksmęża zaufałam znowu, natomiast bardziej muszę brać do siebie teologiczne "po uczynkach ich poznacie" w stosunku do osoby, która deklaruje, że jestem miłością jej życia, natomiast wciąż nie dąży do spotkań, mimo zniknięcia przeszkód. Stara, a głupia ja. I przepraszam, że piszę i kasuję, ale miałam procesy myślowe w toku. 

Rano w drodze do biura kontrola trzeźwości. Bardzo młody i bardzo sympatyczny pan policjant. Prawie miałam mu powiedzieć, że cały weekend spędziłam w domu bezalkoholowo, ale szybko doszłam do wniosku, że pewnie nie interesuje go ta historia, tylko wynik z alkomatu.

Pierwsze, co zrobiłam po przyjściu do biura, to kawa i SMS do mojej przesympatycznej pani od pazurków w sprawie terminu. Udało się ustalić wizytę na najbliższy piątek i cieszę się, bo zamierzam zrobić coś w czerwieni, odjechanego i świątecznego.

Ultra fast fashion działa naprawdę ultraszybko, bo o dziesiątej rano dostałam już powiadomienie, że paczka od nich czeka na mnie w paczkomacie. Następna pewnie dotrze jutro.

Do biura koło godziny trzynastej przyjechały cateringowe obiady, więc okazało się, że znowu nie muszę gotować, a mam co smacznego dać dziecku.

Za godzinę wychodzę z biura i zacznie się znowu czas sprawdzianu dla weekendowych postanowień.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

trochę się zniechęciłam do poszukiwania tego jedynego

błąd w myśleniu? - znowu refleksje - dużo wątków

weekend