wzięłam na luz
i sprawiłam sobie mały urlop do Trzech Króli.
Może zajmę się domem, a może po prostu przesiedzę z nosem w laptopie.
Odsuwam od siebie przykre zadania w pracy - choć wiem, że ich nie uniknę.
Podsumowuję pogodnie relację: dała mi otwarcie na miłość i sześć kilogramów. Więc chyba jestem na plusie.
Natomiast ogromną satysfakcję mam z dzieci, ta dziedzina w życiu naprawdę mi się udała. Ostatnio dziecko warszawskie robiło ankietę dla pewnej uczelni i oceniło relację z matką jako 10/10.
Zastanawiam się nad postanowieniami noworocznymi.
Komentarze
Prześlij komentarz
Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.
Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.
Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.