piosenka na dziś
to Olivia Rodrigo "vampire" słuchana w pętli.
Dzisiaj skończyłam lutowy "obchód" po lekarzach. Jestem bardzo posłuszną, może dzięki temu dobrze rokującą pacjentką. Wspomniałam ostatnio przyjaciółce, że uważam, że mój lek jest cudownym wynalazkiem - biorę zastrzyk w tyłek, a działa na głowę. Latkaa na to: "no bo przecież dupa z głową jest połączona: jak cię ktoś kopnie w dupę, to się popłaczesz, a jak ci wbije igłę w oko, to się posrasz". Moja lekarka uśmiechnęła się tylko i odrzekła, że to przez krążenie krwi.
W ogóle dużo zrobiłam dla siebie w tym miesiącu, włącznie z fachowym pedicure i codziennym spacerem.
Jutro postaram się umówić fryzjera.
Z pracą zawodową jestem opóźniona o tydzień, więc zostały mi cztery dni na wszystkich klientów.
Moi byli klienci wzięli udział w programie "Bogaty dom, biedny dom". Oni oczywiście jako ci bogaci. Cóż, ja ich biznes widziałam "od środka", miałam mieszane uczucia oglądając odcinek z ich udziałem. Od nas wylecieli za notoryczne ponad półroczne zatory płatnicze, "niesłuchanie się", tworzenie własnych przepisów.
Nastrój doskonały.
Komentarze
Prześlij komentarz
Komentarze są moderowane. Anonimowe komentarze, komentarze osób bez własnych, aktywnych blogów i te, które przez autorkę zostaną uznane za zbyt wścibskie i złośliwe oraz te bez optymizmu, nie będą publikowane.