You can't love anyone, 'cause that would mean you had a heart
wybrzmiewa nadal w moich uszach (bez skojarzeń z wszystkimi eks, a może trochę ;) ) - nabyłam słuchawki JBL i pięknie w nich dudnią basy. Bardzo podoba mi się wszystko, i tekst, i muzyka, i aranżacja i wykonanie. Przy tej piosence czuję, że chiński Nowy Rok i dzisiejszy nów przyniósł mi mnóstwo energii. Zwłaszcza, że w piątek i dzisiaj w ćwierkaniu ptaków usłyszałam wiosnę.
Dzień zawodowo naprawdę wydajny. Tak się nabuzowałam, że jedyne o czym myślałam po powrocie z biura, to zamknąć się w swoim pokoju - jednak odreagowałam na bieżni i byłam gotowa zjeść z dzieckiem obiad (dziecko gotowało). W pracy od jakiegoś czasu unikam rozpraszaczy - nie wchodzę na żadne rozrywkowe strony, nie czytam bloggera (wraz z Vitalią skończył się nawyk porannej "prasówki"), więc jest to siedem godzin w pełni poświęcone zawodowi.
Komentarze
Prześlij komentarz
Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.
Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.
Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.