audyt

 szczęśliwie zakończony, czuję, że odzyskałam sprawczość. 

Trwał tak długo, bo jak sprawdziłam, od połowy wakacji do prawie końca października audytor siedział cicho.

A przecież powinien mobilizować do działania, jak to osoba kontrolująca.

Nikt przedtem tak szczegółowo nie kontrolował, dosłownie każdą kropkę i przecinek.

Nikt przedtem nie żądał tylu dokumentów.

Czuję więc sprawczość (daj Bóg, żeby to nie było chwilowe).

Czuję, że odzyskałam kontrolę nie tylko nad życiem (przez zakończenie związku), ale też kontrolę nad procesami pracowymi.

Z tego szczęścia zakręciłam sobie włosy na papiloty.

Bawię się Chatem GPT w rysunki, nawet zastanawiam się, czy wziąć sobie subskrypcję.










Komentarze

  1. A ja nigdy nie umiałam nakręcić sobie włosów na żadne wałki ani papiloty - szkoda. Mam pod tym względem przysłowiowe maślane łapy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz słyszę określenie "maślane łapy". Domyślam się, że chodzi o "dwie lewe ręce" :)

      Usuń
    2. Tak, o to właśnie chodzi :)

      Usuń
  2. Ja mam gpt premium od chinczykow za jakos 70e na rok;) Ale konto wspoldzielone.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentarze są moderowane. Anonimowe komentarze, komentarze osób bez własnych, aktywnych blogów i te, które przez autorkę zostaną uznane za zbyt wścibskie i złośliwe oraz te bez optymizmu, nie będą publikowane.

Popularne posty z tego bloga

matki boskiej pieniężnej

trochę o progeniturze plus weekend edit.

ło kryste panie