nadzieje na dobrą przyszłość

 


Poprosiłam o postawienie mnie tarota (tak na pocieszenie). Jednym słowem, chyba już weszłam w rok Konia, chociaż dalej walczę z idealizacją przeszłości (bo przecież sama nie wiem, czy kocham /kochałam prawdziwego L., czy tego zmiękczonego alkoholem).

W pracy pracowicie, troszkę sprawy popchnięte do przodu, był też powód do radości, bo szef zaakceptował mój pomysł na udogodnienie dla klientów w związku ze zmianami w prawie, mimo że wiąże się on z dodatkowym kosztem dla firmy. 

Zarejestrowałam się na USG tarczycy.

Dziecko nie wiedziało, czym jest wieża stereo.

A ja jestem stara, bo cieszy mnie promocja na masło. 

P.S. Odblokowałam go na 20 godzin i w towarzystwie zapętlonego "Wymyśliłem ciebie" Zauchy niemal rozwaliło mi to dzień. Niemal przypomniało dawne czekanie, dobrze że najpierw przytuliła mnie koleżanka, zaleciła zmianę muzyki, a potem miałam dużo pracy i zajęło mi to głowę. Zablokowałam z powrotem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

tym paru znajomym czytelnikom

wczoraj

chyba jednak trochę przeżywam rozstanie