to był udany sylwester
bez wątpienia najlepszy w ostatniej pięciolatce, spędzony do północy z synem, a od północy u sąsiadów. Otóż wyszliśmy z synem obejrzeć fajerwerki i nagle dostałam propozycję dokończenia wieczoru na domówce.
Sylwester bardzo świadomy, spędzony tu i teraz.
Teraz słucham koncertu noworocznego z Wiednia.