nie myślę o głupotach

 Niedzielę zabiłam pracą zawodową, więc nie miałam czasu myśleć o głupotach - co robiłam w sobotę wieczorem, sprawdzając co trochę maila, czy nie przyszła przypadkiem wiadomość od L. Aby nie myśleć o głupotach, mam głębokie postanowienie jak najwięcej czasu wolnego i zawodowego poświęcić audytowanemu klientowi, by tak wygłaskać dane, by nie było obsuwy przy kolejnym audycie. Który mnie czeka za dwa, góra trzy miesiące. Zdaje się też, pojęłam kolejny tajnik zawodu. Pewnie pracowałabym do późnej nocy, ale skończył mi się papier do drukarki. Co w sumie robi dobrze dla snu, bo się nabuzowałam nieźle i znowu przez podniecenie robotą mogłabym zarwać nockę - niewskazane przy moim schorzeniu.

***

W nocy zasłabłam w łazience, dawno mi się to nie zdarzyło, ostatnio z dziesięć lat temu. Pewnie przyczyną było to, że wstałam gwałtownie z łóżka i poszłam skorzystać z toalety, najpierw myślałam, że będę rzygać, potem obudziłam się na zimnych kafelkach na podłodze.

Komentarze

  1. Ojej! A to nie z przemęczenia czasem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może, ostatnie dwa - trzy tygodnie to był bardzo intensywny zawodowo czas i dużo pracy, ttakże w domu.

      Usuń

Prześlij komentarz

Komentarze są moderowane. Anonimowe komentarze, komentarze osób bez własnych, aktywnych blogów i te, które przez autorkę zostaną uznane za zbyt wścibskie i złośliwe oraz te bez optymizmu, nie będą publikowane.

Popularne posty z tego bloga

wczoraj

ale śniegu

wreszcie