idą świąta

mówię do dziecka: "pościągałbyś pajęczyny z kątów". (prosiłam o to na Boże Narodzenie, nie zrobił).

Dziecko: "Zrobię to. Z trzymiesięcznym opóźnieniem. Taki mam ping".

(dla niewtajemniczonych: ping to test szybkości Internetu).

Na pytanie o opinię w kwestii kolorowej sukienki zamówionej w weekend, odpowiedział, że wyglądam w niej jak Marzanna, taka kolorowa, że dzieci cieszą się, że ją utopią.

***

Dzień zawodowo udany, choć już wiem, że w terminie zrobię tylko to, co musi do jutra obowiązkowo iść dalej.

Po pracy byłam na higienizacji i tak mnie higienistka wymęczyła, że teraz nie umiem gryźć. Teraz mam solenne postanowienie chodzić do niej co roku. Wstyd się przyznać, jak długą przerwę miałam. Kupiłam też zalecone pasty do zębów (różne Elgydium i Apa Care zieloną).

Zrobiłam sobie w telefonie playlistę skocznych piosenek nieobniżających nastroju (czyli niewprowadzających w zadumę i nostalgię), w tym moje dzisiejsze odkrycie - remiks Tribbsa z Rodowicz "Ale to już było". Ponoć po rozstaniu warto przez jakiś czas słuchać smutnych piosenek, ale nie za długo.

W zeszłym tygodniu miałam przerwę od codziennego serialu, dzisiaj obejrzałam odcinek i dostrzegłam absurdalność scenariusza.

Oczywiście była bieżnia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

trochę o progeniturze plus weekend edit.

błąd w myśleniu? - znowu refleksje - dużo wątków

poddałam analizie AI wróżby edit.