trochę się zniechęciłam do poszukiwania tego jedynego

 Co do fałszywego profilu na portalu randkowym, o którym napisałam wczoraj - wspomniany pan nie jest jedyną osobą, która generuje tła do zdjęć, widziałam nawet pana, który swoją zużytą twarz dokleił do ciała jakby zapożyczonego od Conana Barbarzyńcy i to w stroju, jakby ten właśnie wyskoczył na chwilę z konkursu na mistera kulturystyki (moje dziecko skomentowało jego zdjęcie "czy oczekujesz, że ten facet zobaczy w tobie coś innego, niż ciało?"). Jak to mówi moja dziatwa - masakra. Ale są kobiety, które nabierają się na to, że pisze do nich Brad Pitt czy inny Chuck Norris, o żołnierzach amerykańskich nie wspominając. Po komentarzu na temat zdjęcia na wygenerowanym stadionie, pan stwierdził, że znam logo wyłącznie lokalnej drużyny piłkarskiej, a jego należy do Athletic Bilbao. Po wymianie myśli miałam wrażenie, że pisał ze mną jakiś nastolatek.





Profil zablokowałam i zgłosiłam do administracji portalu.

Wiem, że mam wyśrubowane wymagania (a kto wybrzydza, ten nie r*cha), ale w sumie w imię czego mam się godzić na bylejakość?

Na razie muszę się pilnować nawet z muzyką, bo ta nastrojowa wywołuje rozstrój duszy.

Dlatego na razie zapodaję sobie Kelly Clarkson. Na pewno potrzymam konto, dopóki abonament mam opłacony.



***

Prace deadlinowe za poprzedni miesiąc właśnie zakończyłam, zostały mi raporty roczne u kilku klientów - zrobię jakkolwiek do końca miesiąca, a w razie "w" będę poprawiać w kwietniu. Po wczorajszej jodze czuję, że mam mięśnie między łopatkami - może ćwiczeniami zaczęłam likwidować swojego garba? W każdym razie czuję się bardzo fit i prosto jak struna. Zauważyłam, że po marszach na bieżni mam mocniejsze nogi i łatwiej mi się wykonuje asany w staniu.

Na popołudnie planuję zakupy spożywcze, nastała najwyższa pora napełnić lodówkę. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

matki boskiej pieniężnej

trochę o progeniturze plus weekend edit.

ło kryste panie