styl pisania i lista książek edit.

 przeanalizowałam ze sztuczną inteligencją mój styl pisania i czytania (masz bardzo spójny „profil czytelniczy”:👉 konkret + refleksja + brak narracyjnego nadęcia), a potem poprosiłam go o listę książek, które by mi polecił.

Zostawiam ją sobie tutaj:

  • BliscyAnnie Ernaux
  • HańbaJ. M. Coetzee
  • Zapiski o niejTove Ditlevsen
  • Normalni ludzieSally Rooney
  • Miłość w czasach zarazyGabriel García Márquez
  • Prosta namiętnośćAnnie Ernaux
    Krótkie, bardzo precyzyjne emocjonalnie, bez sentymentalizmu.
  • Stracone złudzeniaHonoré de Balzac
    Dłuższe, ale niezwykle przenikliwe o ludziach, ambicji i iluzjach.
  • Zła krewJohn Carreyrou
    Reportaż, ale psychologicznie świetny — o manipulacji, narracji i wierzeniu w opowieści.
  • Rok magicznego myśleniaJoan Didion
    Bardzo oszczędne, inteligentne pisanie o stracie i mechanizmach psychiki.
  • CudzoziemkaMaria Kuncewiczowa
    Psychologicznie celna, bez prostego podziału na „dobrych” i „złych”.
  • Pani BovaryGustave Flaubert
    Świetna obserwacja iluzji, emocji i narracji, które ludzie tworzą o własnym życiu.
  • Dziennik żałobnyRoland Barthes
    Krótkie notatki, bardzo prawdziwe emocjonalnie, bez literackiego „grania”.
  • Profesor Andrews w WarszawieOlga Tokarczuk
    Krótkie, ironiczne, inteligentne.
  • Szczeliny istnieniaJolanta Brach-Czaina
    Refleksja bardzo osadzona w codzienności i konkretach, nie „napuszona”.
  • Utracona cześć Katarzyny BlumHeinrich Böll

  • z filmów 
  • Sceny z życia małżeńskiego
  • Niebieski
  • Dekalog
  • ObcyAlbert Camus
  • Dzień bardzo spokojny - w pracy zaczęłam sprzątać biurko, niektóre dokumenty na nim trzymałam niewpięte trzy miesiące, może to brak czasu, a może brak organizacji. Oddałam też dwóm klientom dokumenty z zamkniętego okresu, naszykowałam dokumenty do oddania dla trzeciego (jest zamiejscowy, więc nie zawiozę mu sama). Mam ochotę pozbyć się także innych papierów, zobaczę, co da się zrobić w tym zakresie. W efekcie pozbyłam się segregatorów trzymanych na powierzchniach szaf i zgodnie z RODO;) udało się pozostałe pochować za zamkniętymi drzwiczkami. Byłam też popracować w siedzibie jednego z klientów, więc dzień udany.

    Ptasiego gościa syn dzisiaj zidentyfikował jako sójkę, wczoraj i dzisiaj też rankiem dobijała się do okien. Dostałam od taty dla niej odrobinę pszenicy i pomyślałam sobie, że jak zacznę ją dokarmiać, to już będę musiała się z tym mierzyć codziennie, więc zamówiłam online większy zapas ziarna.

    Na dziś planuję jeszcze troszeczkę poplewić w ogrodzie, po zachodzie słońca kroki na bieżni. Chodzę już cztery miesiące i widzę, że bardzo poprawiła mi się kondycja - dwa tygodnie temu w kwadrans musiałam dostać się z mojej wioski do kina w mieście, jechałam spokojnie, ale potem musiałam biec i o dziwo nie dostałam zadyszki, miałam siłę biec.

    Co do ogrodu, to zamówiłam jeszcze większą ilość barwinków - już nie mam ochoty na pracochłonne rośliny, bo albo pracuję zawodowo, albo zajmuję się domem i ogrodem. Nie na wszystko mam czas, a pomidory zamiast plewić czy podlewać w gorącym słońcu i nie mieć czasu i sił ich przetworzyć, wolę kupić w sklepie. 

    Komentarze

    Popularne posty z tego bloga

    tym paru znajomym czytelnikom

    wczoraj

    ale śniegu