migawki 2 edit.

 1. co do ostatniego zawirowania z L.  przemyślenie mam jedno w przypadku tej konkretnej osoby: daję ci relację pana i służącej, sprzątaj, zmywaj, ukój moją samotność, gotuj, pierz, rachunki fifty fifty, a w nagrodę dam ci poskakać na moim koguciku, przy czym pamiętaj, że w moim wieku konar nie płonie, ale dla tej jedynej mogę się postarać, do tego nie wiem, jak będzie z twoją satysfakcją, bo pewnie będę napruty. jak będziesz potulna i posłuszna, to może się z tobą ożenię. edit. choć oczywiście pamiętam wiele fajnych chwil, a piszę przez pryzmat ostatnich miesięcy relacji.

2. oczywiście wiem, że istnieją też dobrze funkcjonujący w związkach mężczyni, przykładowo mam klienta wiek lat ponad 70 i przyznał się kiedyś, że od zawsze sam sobie robi pranie, "bo byłoby mu wstyd, gdyby żona dotykała jego brudnych skarpet".

3. czytam od dawna wątek "Red pill i pick me" na forum Wanda i nagle doznałam olśnienia, że mój eksmąż może mieć poglądy redpillowe, tylko może nie wyraża ich tak wulgarnie jak internetowi przedstawiciele tego ruchu, stąd trudniej go rozpoznać. Nowa, młodsza kobieta co dekadę, z nowego związku nowe dzieci, trad wife i całkowita zależność finansowa od mężczyzny, który orientuje się w cenach masła we wszystkich dyskontach lepiej niż niejedna gospodyni domowa.

4. stara prawda - chcesz poznać mężczyznę, posłuchaj co i w jaki sposób opowiada o swoich eks i jak się z nimi rozstał.

5. cała sytuacja tak mnie wyczerpała fizycznie, że w nocy śniło mi się kompletnie osrane niemowlę z brudnym od kupy tyłkiem, zasrany dywan, zasrany pampers, a niemowlę srało do tego na nocniku z takim wysiłkiem, że aż mu rysy twarzy tężały. podświadomość ma czasem bardzo dosadne poczucie humoru, może mój organizm próbował wyrzucić cały ten brud z siebie.

6. jestem tym zmęczona.

7. chcę być partnerką albo nikim. 

8. po detoksie dopaminowym ubiegłego tygodnia tak zostałam nią zalana, że potrzebuję się wyciszyć i cieszę się na zdalną pracę do końca tego tygodnia.

9. wracam do koncepcji poznawania mężczyzn IRL.

10. doszłam do wniosku, że każdy mail od L. mąci mi w rozumie i zablokowałam jego adres.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

dzyndzelek

trigger (edit.)

niektóre małżeństwa powinny dawno się rozwieść

granice kosztują, ale ich brak kosztuje więcej