czuję energię i optymizm
co jest dla mnie nowością, że nie każde rozstanie w moim życiu musi łączyć się z:
a) epizodem psychotycznym
b) epizodem depresyjnym
c) próbą samobójczą.
Czyli nie zapowiada się na pobyt na oddziale zamkniętym, wręcz przeciwnie, mam nowy zapał do życia. Nowe nadzieje.
Wczoraj joga, bardzo fajne rozciąganie dolnej części pleców, więc dziś czuję tam zakwasy.
Potem cały dzień barłożenia przed tv - najpierw "mój" wątek w "moim" serialu, potem z dzieckiem drugi sezon "1670". I biorę do siebie z niego, to co Stanisław w ostatnim odcinku mówi do ojca: "Byłem wychowywany do rzeczy wielkich, a przecież ja sobie mogę normalnie żyć z Tereską".
Do tego dzisiaj krótki epizod z c.v. - aplikowałam w zeszłym tygodniu, dostałam dwa telefony - jeden dnia następnego, gdy swój popołudniową porą miałam wyciszony, drugi w sobotę wieczorem, gdy akurat byłam w teatrze (!), oddzwoniłam, niestety szybka analiza warunków zatrudnienia spowodowała, że wycofałam swoją kandydaturę. Wysokość kapitału zakładowego, przedmiot działalności, relacja zysku do obrotów, wirtualny adres, rodzaj umowy, konieczność wykorzystywania własnego sprzętu, prądu i Internetu, stawka, wreszcie konieczność samodzielnego przeszkolenia się bez gwarancji zatrudnienia - jestem na nie.
Chciałam dzisiaj jeszcze wyskoczyć do galerii handlowej.
Komentarze
Prześlij komentarz
Komentarze są moderowane. Anonimowe komentarze, komentarze osób bez własnych, aktywnych blogów i te, które przez autorkę zostaną uznane za zbyt wścibskie i złośliwe oraz te bez optymizmu, nie będą publikowane.