czytnik

 po dziewięciu latach użytkowania mi padł. Rozlał się ekran i czytnik przestał działać. Dzisiaj zamówiłam nowy, też PocketBook, też z podświetlanym ekranem i też wodoodporny (czasem czytam w wannie nie tylko komórkę). Cena nie tak bardzo w górę, z tego co pamiętam za ten, co się popsuł, dałam w 2017 zaledwie o stówę mniej, więc uwzględniając inflację nie jest tragicznie.

Rano pociągnęłam nieco temat pracy zawodowej, potem pełna depilacja, kąpiel i zajęcie się sobą. 

Wstąpiłam do galerii handlowej na nowy rodzaj kawy w McDonald's i po kalendarz do EMPIK-u. Kupiłam wełnianą bluzkę i przyzwoicie wyglądające spodnie z wiskozą.

Siedzę i myślę sobie, że po zerwaniu czuję się tak, jakbym odzyskała siebie. 

Nie powiem, ta relacja przyniosła mi bez terapii całkowite uzdrowienie z tematów okołorozwodowych (eks zrzucił za swą zdradę całą winę i odpowiedzialność na mnie, a ja mu uwierzyłam i się z nim zgodziłam wewnętrznie, a przecież to była jego decyzja; porzucenie przez kolejnego amanta wzmocniło to uczucie), więc po coś była. Była lekcją. 

Czuję się też bardzo dobrze z decyzją o zakończeniu związku (o ile to w ogóle można było nazwać związkiem), jakbym odzyskała sprawczość nad życiem. 

Na pierwszego maila od L. odpowiedziałam, bo czułam potrzebę domknięcia tematu i doprecyzowania powodów zerwania. Kolejne zbyłam milczeniem i wzruszeniem ramion. Nie były to zapewnienia o pracy nad sobą, podjęciu leczenia, nie, nic z tych rzeczy. Nawet się takich zapewnień nie spodziewałabym, bo jest to typ człowieka "Jakim mnie panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz" - a ja miałam go takiego kochać. W sytuacjach kryzysowych być pielęgniarką. Nic nie oczekiwać. Kochać jedynie za słowa. Czekać na nie-wiadomo-kiedy bycie razem - wprawdzie usprawiedliwione fizyczną odległością, ale po jego powrocie do kraju już bez wytłumaczenia. 

Czy żałuję minionego czasu? 

Nie. 

Wiele plusów nie tylko dla odbudowania psychiki, oprócz miłych chwil między innymi wszystkie loty (za każdym razem kawa w chmurach) i zwiedzanie Holandii włącznie z siedzibą Europolu. Warto było.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

tym paru znajomym czytelnikom

wczoraj

ale śniegu