cząstka wiedzy
Dzisiaj zawodowo dokształciłam się w pewnym temacie, który u jednego z klientów wypłynął z 5 lat temu i widzę, że działałam w błędzie - aczkolwiek byłam tego nieświadoma. Hm. Człowiek jednak całe życie się uczy. Nic to, w tym roku mam jeszcze czas na pracową naprawę tego zagadnienia, wiem już, co mam do poprawy i postaram się to zrobić niebawem. Nie wchodzę w szczegóły - raz, że nie jest to nic związanego z "modnymi" tematami jak na przykład kredyty, podróże i psychologa, dwa - dla każdej osoby spoza zawodu jedno wielkie nieznane przez nieznane, rzecz dotyczy sposobu ujęcia leasingu osobno dla celów podatkowych, osobno dla celów bilansowych, zapisy mam w porządku, ale do podatku wyliczenia złe, może na przełomie lipca i sierpnia spróbuję do tego podejść praktycznie i zrobić poprawki.
Wczoraj rzecz się stała niesamowita, mój tato drugi raz w tym miesiącu mnie pochwalił: "wyszedł Ci obiad". Ha ha, cieszę się, zwłaszcza że nie ma już wstawek w rodzaju "kobieta w twoim wieku powinna z chłopem poleżeć", a skupia się w tych pochwałach na mojej samodzielności ("radzisz sobie").
Przy obiedzie pogaduchy z synami o tym, jak ważne są podobne spojrzenia na aspekty finansowe w związkach, młodsze dziecko orzekło, że z jego wymaganiami co do wspólnych finansów "estimejted czas oczekiwania na związek wynosi 328 lat", na co jego starszy brat dodał: "Na NFZ pięćset".
Komentarze
Prześlij komentarz
Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.
Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.
Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.