jak zwykle

 tuż po wpisie o spokojnym dniu pojawił się ktoś, kto wzbudził we mnie emocje.

Otóż przyszła do biura listonoszka - relacje mamy koleżeńskie, zawsze zamienimy słowo (choć jak pisałam, czasami, gdy mam dużo pracy, narzekam, że muszę odbierać korespondencję). Wzięłam do niej listy, zrobiłam jak zwykle kawę i zwierzyłam się, że zerwałam z chłopem, a gwoździem do trumny była wódka. 

A ona uraczyła mnie opowieścią o swoim zięciu, który aktualnie znowu jest w ciągu. Jego żona nie może trzymać żadnego alkoholu w domu, bo znajduje i wypija wszystko. Ona dostaje czasem w charakterze prezentu wino od klientów, trzymała ostatnio wszystko w bagażniku auta, żeby mąż nie znalazł, a jednak znalazł i wychlał. Po tym zdarzeniu córka przywiozła dwie siatki win do rodziców. Szczytem wszystkiego było odcięcie atomizera od butelki perfum Hugo Bossa i wypicie zawartości. Dziewczyna ponoć odstawia właśnie leki psychiatryczne, żeby starać się o dziecko. Męża zgłosiła na przymusowe leczenie.

Choć mi wstyd się przyznać, pierwsza moja myśl o tym, że nie sprowadzę dobrowolnie dzieciom do ich domu pijaka pojawiła się u mnie impulsywnie w wakacje.

I znikła.

Ale chyba krążyła gdzieś w podświadomości, skoro decyzja pojawiła się po pięciu miesiącach. 

Syn mi puścił poniższy filmik, umieszczam go tutaj - do L. nie będę wysyłać, wiem, że go nie zmienię i nie chce być jego terapeutką, zwłaszcza że on problemu nie widział, bo jak twierdził, "nigdy nie prowadził auta po alkoholu".



Komentarze

  1. Obejrzałam filmik. Też zauważyłam, że picie alkoholu stało się niemodne, zwłaszcza wśród młodych ludzi. I dobrze. Ja mam postanowienie od tego roku ograniczyć.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentarze są moderowane. Anonimowe komentarze, komentarze osób bez własnych, aktywnych blogów i te, które przez autorkę zostaną uznane za zbyt wścibskie i złośliwe oraz te bez optymizmu, nie będą publikowane.

Popularne posty z tego bloga

tym paru znajomym czytelnikom

a może ja przesadzam

chyba jednak trochę przeżywam rozstanie