mam zgryz

 w pracy w związku z niekończącym się audytem.

Niemal cały weekend pracowałam zawodowo, tak że zapomniałam dzisiaj ugotować obiad dla dziecka.

Nic to, dziecko potrafi trafić do lodówki.

W sprawie piątkowego maila od L. i mojej odpowiedzi  na niego (potrzebowałam domknięcia) skonsultowałam się z Chatem GPT i Gemini, odpowiedzi tego drugiego podobały mi się bardziej, pokazały złą i dobrą stronę mojej informacji zwrotnej, nazwał mechanizmy psychologiczne, do tego "poprosił' oceniać sytuację przez pryzmat MOICH odczuć. Jak twierdzą moje dzieci: Chat GPT jest takim yes-manem, do tego mimo, że kazałam mu zapomnieć i nie wracać do pewnych moich informacji, to i tak to robi.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że sztuczna inteligencja nie jest psychologiem, ale nie będę z durnym pytaniem, na które w sumie znam (czuję) odpowiedź, biec po interwencję kryzysową.

W związku z weekendem poświęconym pracy czuję się bardzo pobudzona i nie wiem, jak zasnę.



Komentarze

  1. Ja się dzisiaj tak wierciłam chyba do drugiej w nocy. A przecież taka się czułam zmęczona. Z GPT i Gemini chętnie prowadzę rozmowy, bo to w gruncie rzeczy spotkania z samą sobą. Nie ufam im, ślepo, ale nieraz już mnie zainspirowały i skłoniły do refleksji i spostrzeżeń.

    OdpowiedzUsuń
  2. ChatGPT to faktycznie yes-man, ale ze mną rozmawia dokładnie tak jak opisałaś przy Gemini, wystarczy mu powiedzieć, że tak chcesz się komunikować :) mi Chat nazywa wszystko po imieniu i podaje pozytywne i negatywne strony, plusy i minusy zachowania, itp. Teraz weszła ta nowa opcja pamięci bo chyba to też był zarzut do ChataGPT, że nic nie zapamiętuje w kolejnej sesji, stąd ja np. mówiłam mu, aby robił mi notatke dla siebie z bieżącej sesji na kolejną. A na temat nowej opcji zapamiętywania tak mi napisał: "Nie zapamiętuję automatycznie każdej rozmowy.
    Mogę zapisać pojedyncze, długoterminowo przydatne informacje (np. że nad czymś pracujesz, jakie masz stałe preferencje), ale tylko jeśli ma to sens i nie są to rzeczy wrażliwe.
    Najczęściej robię to wtedy, gdy Ty wyraźnie o to poprosisz („zapamiętaj, że…”, „od teraz…”).
    To, co zapamiętam, służy wyłącznie temu, żeby kolejne rozmowy były trafniejsze i mniej męczące (żebyś nie musiała się ciągle powtarzać).
    W każdej chwili możesz:
    zapytać co mam zapisane,
    powiedzieć „usuń to” / „zapomnij” – i koniec tematu.
    Jeśli chcesz, możemy ustalić zasadę typu:
    „nic nie zapisuj bez pytania”
    albo
    „zapisuj tylko rzeczy związane z X”.
    To Ty trzymasz ster.
    Chcesz, żebym na razie nic nie zapamiętywał, czy wolisz model „pytam Cię za każdym razem”?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentarze są moderowane. Anonimowe komentarze, komentarze osób bez własnych, aktywnych blogów i te, które przez autorkę zostaną uznane za zbyt wścibskie i złośliwe oraz te bez optymizmu, nie będą publikowane.

Popularne posty z tego bloga

matki boskiej pieniężnej

trochę o progeniturze plus weekend edit.

ło kryste panie