poszukiwania pracy
Taka scenka:
Ja:
powiem ci o sytuacji, której byłam świadkiem, bo Y. [dziecko młodsze] stwierdził, że Ciebie by to bardzo rozśmieszyło
otóż byłam wczoraj na obiedzie w restauracji z klientami z pracy i przyprowadzili oni swoją dorosłą córkę wraz z narzeczonym
gadka szmatka o pierdołach
dziewczyna po studiach z psychologii obecnie robi jakąś szkołę terapii
lat na oko ze 26
i nagle ona przy nas - czyli obcych ludziach z kręgów zawodowych swoich rodziców pyta na głos:
„tato, czy nie znasz kogoś, kto mógłby mnie zatrudnić?”
mój szef na to:
„ja już nikogo nie zatrudniam”
ja poczułam się zażenowana pytaniem
a Y. mówi, że to świetnie pokazuje, jaką sytuację zawodową mają psycholodzy po studiach
gdzie na studia jest 10 osób na jedno miejsce
X. [dziecko starsze]:
Na mojej uczelni 22 kandydatów na jedno miejsce
Więcej niż na kierunek lekarski
A pytać o coś takiego przy obcych ludziach, masakra
To taki przykład empiryczny danych ekonomicznych losów absolwentów
Ja:
no dokładnie
X.:
Czyli ludzie nie patrzą jak kariera wygląda po studiach
Mimo że teraz dane są online od ręki
Ja:
nie wiem, na ile to pytanie oznacza jej niedojrzałość, a na ile przemyślaną strategię szukania pracy
X:
Jeśli to była przemyślana strategia żeby jakoś podpytać twojego szefa, czy ją zatrudni, to i tak wygląda to na desperackie posunięcie
Ja:
no co najmniej żenujące
Komentarze
Prześlij komentarz
Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.
Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.
Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.