trauma dumping
poznałam dzisiaj nowe pojęcia - duff i trauma dumping. Zwłaszcza to drugie dotknęło wrażliwego obszaru - ja kiedyś nieświadomie stosowałam trauma dumping, jak i potem byłam jego ofiarą. Niestety, tak mam, że cudze słowa o traumach osób trzecich wpływają na moje ciało, ja się po nich fizycznie źle czuję, czułam, że coś jest nie tak, tylko nie umiałam tego nazwać. Nie oglądam i nie czytam już horrorów (uwielbiałam na potęgę w latach nastoletnich), nie lubię oglądać filmów wojennych, o tematyce obozowej (chyba ostatni taki, który widziałam to było "Życie jest piękne"). a przecież w latach dziecięcych zaczytawałam się lekturach jak "Pięc lat kacetu". Wprost: czytanie o cudzej traumie powoduje u mnie na nowo przeżywanie własnej.
Dlatego nawet z lektur internetowych świadomie zrezygnowałam.
Rozumiem, że życie jest trudne, ale chcę zachwycać się tymi dobrymi momentami.
Dlatego wyszłam dzisiaj na taras po burzy i poczułam ten piękny zapach powietrza po deszczu, który nawet ma swoją nazwę. Herbata, ciepło, widok na zieleń, ulubiona muzyka - to był doskonały moment.

Komentarze
Prześlij komentarz
Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.
Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.
Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.