trauma dumping

poznałam dzisiaj nowe pojęcia - duff i trauma dumping. Zwłaszcza to drugie dotknęło wrażliwego obszaru - ja kiedyś nieświadomie stosowałam trauma dumping, jak i potem byłam jego ofiarą. Niestety, tak mam, że cudze słowa o traumach osób trzecich wpływają na moje ciało, ja się po nich fizycznie źle czuję, czułam, że coś jest nie tak, tylko nie umiałam tego nazwać.  Nie oglądam i nie czytam już horrorów (uwielbiałam na potęgę w latach nastoletnich), nie lubię oglądać filmów wojennych, o tematyce obozowej (chyba ostatni taki, który widziałam to było "Życie jest piękne"). a przecież w latach dziecięcych zaczytawałam się lekturach jak "Pięc lat kacetu". Wprost: czytanie o cudzej traumie powoduje u mnie na nowo przeżywanie własnej.

Dlatego nawet z lektur internetowych świadomie zrezygnowałam.

Rozumiem, że życie jest trudne, ale chcę zachwycać się tymi dobrymi momentami.

Dlatego wyszłam dzisiaj na taras po burzy i poczułam ten piękny zapach powietrza po deszczu, który nawet ma swoją nazwę. Herbata, ciepło, widok na zieleń, ulubiona muzyka - to był doskonały moment.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

dzyndzelek

trigger (edit.)

niektóre małżeństwa powinny dawno się rozwieść

Fagata na Juwenaliach