weekend

 głowa uspokojona. W sumie bardzo to przykre, że tak piszę o człowieku, do którego nadal czuję sympatię, który ma według mnie spory potencjał, z którym mogłam być sobą (co dla mnie jest szczególnie ważne), z którym było tyle dobrego, i nie chciałabym, żeby to kiedykolwiek czytał. Myślę, że inaczej podchodziłabym do wspólnego mieszkania - bo faktem jest, że kiedyś mi na tym zależało - gdyby nie wóda. To była krótka wymiana zdań - ale znamienne jest, że on nawet nie wspomniał, że chce pracować nad uzależnieniem, tylko powiedział, że jak będzie rozrabiać, to mówię jedno słowo i on się wyprowadza do hotelu. Ja sobie pomyślałam "o ile będziesz w stanie wyjść o własnych siłach natychmiast bez podania wódki". Czyli zakładał, że dalej będzie pić. Niestety, nałóg wpływa na moje życie także, w tym na sferę zawodową, a jest ona ważna dla mnie, bo jestem jedynym żywicielem rodziny, a nie wpłynę na jego wolę. Wybieram spokój.

Byłam wczoraj w kinie studyjnym na "Drugim życiu", nie będę spojlerować, ale bardzo utożsamiam się z bohaterką - jestem w identycznej sytuacji mieszkaniowej (choć ja jestem zabezpieczona zapisem o służebności mieszkania w księdze wieczystej), w dodatku jestem bardzo zżyta z sąsiedztwem i czuję się emocjonalnie związana z domem. Nawet w poprzednim życiu kiedy wracałam zrąbana z trasy, zawsze myśl o domu w Laskowie dawała mi siłę. Po prostu wrosłam w niego.

Dzisiaj planuję troszeczkę pracy zawodowej, trochę działań w ogrodzie rękami syna - jednak bez siły mięśni dzisiaj się nie obejdzie. Chcę coś usunąć, coś nowego posadzić. Z malowaniem ogrodzenia na razie się wstrzymam, bo ma padać.

Idzie lato, więc wróciłam do muślinowych koszul nocnych i satynowych, długich szlafroczków. 

Komentarze

  1. Wszelkie uzależnienia - alkohol, narkotyki, hazard to jest automatyczne NIE. Dziewczynki od dziecka powinny być tego uczone. Nie daj się złamać tęsknocie za L. To jest tęsknota za ułudą. Otwórz glowe i serce na kogoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z komentarzem powyżej. Tęskni się jednak mimo wszystko i boli mimo wszystko.
    Ciepło przytulam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, kto tęskni, bo nie ja :) chwilowe zawirowanie, wygadałam się i przeanalizowałam to, by się kolejny raz przekonać, że mam ufać intuicji.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.

Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.

Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.

Popularne posty z tego bloga

dzyndzelek

migawki 2 edit.

trigger (edit.)

granice kosztują, ale ich brak kosztuje więcej

niektóre małżeństwa powinny dawno się rozwieść