sierpniowy randek przypomniał sobie o mnie
i dzwonił godzinę temu. Mając w perspektywie związanie się emocjonalne z człowiekiem, który chciał mi pokazać miejscową czakrę i utrzymuje się ze stawiania horoskopów wedyjskich, a przede wszystkim oszukał mnie co do swojego wieku - odbił się od ściany przekierowania do skrzynki głosowej. Może wymagam od miłości tabelek jak w Excelu, ale jak to powiedziała sędzia na rozprawie o alimenty: "miłości pan do garnka nie włożysz". Poza tym jestem starą babą i nie bardzo już mi się chce. Jak śpiewa Sombr "my body isn't ready". *** Dzieckom dałam zadanie na weekend porównania danych porozbijanych na pięć arkuszy excelowskich, zrobiłam to niby Chatem GPT, ale nie umiem sprawdzić, czy mnie nie oszukał, a sumy mi się nie zgadzają. *** Wyciągnęłam z auta okulary. Do tej pory używałam ich wyłącznie do kierowania samochodem, ale stwierdziałam, że skoro mam zapisane, to powinnam nosić na co dzień. Na fali poszłam po skierowanie do okulisty, możliwy termin wizyty w mojej przyc...