Posty

Mianujom mie Hanka

 Zachęcona reklamami na Fb i opiniami zwykłych ludzi, obejrzałam na TVP VOD monodram "Mianujom mie Hanka". Trudne tematy. Znałam takie historie, bo albo jednej z koleżanek z młodości ukazywał się duch dziadka Ślązaka z wyciętymi swastykami na butach, albo ktoś w latach osiemdziesiątych wyemigrował do Niemiec; ale nigdy nie były to historie  w życiu wyłącznie jednej osoby. Górny Śląsk jest mi bliski, ponieważ studiowałam w Katowicach i coś z tego regionu wciąż we mnie jest. Część mojej pracy zawodowej odbywała się w Katowicach i tam spotykałam jednych z najbardziej sympatycznych ludzi w kraju (a jeździłam wtedy po całej Polsce). Pamiętam też, jak uspokoiła mnie śląska gadka pielęgniarza, gdy pierwszy raz trafiłam na OZ. Płakałam. Takie są te nasze małe ojczyzny.

Kominek

 Scrollowałam wczoraj przez dłuższy czas Instagram, algorytm podpowiadał mi filmiki i zerkałam na niektóre, w tym taki: jakaś amerykańska celebrytka opowiadała o radzie, jaką dostała od przyjaciółki w sprawie relacji damsko-męskich. Otóż na przyjęciu ta przyjaciółka, zapytana o radę w kwestiach uczuciowych, odpowiedziała: "Nie szukaj fajerwerków, szukaj kominka".  Otóż to. Fajerwerki są widowiskowe, budzą zachwyt, ale przemijają w okamgnieniu.  Kominek czasem trudno rozpalić, ale już zapalony daje, oprócz ciepła, poczucie bezpieczeńst

Dziewczyna z igłą

Obraz
Dwie godziny temu wróciłam z kina studyjnego z "Dziewczyny z igłą". Historia ciekawa, skłaniająca do zastanowienia się. Doskonale wyreżyserowany film, drastyczne sceny sugestywnie oddane, piękne kadry, wspaniała gra aktorska, dla wzmocnienia przekazu czarno-białe kadry. Nie dziwi nominacja do Oscara. Jutro zostaję cały dzień w domu - nie chcę spotkać się z wolontariuszami WOŚP. Niech każdy sobie zbiera, na co ma ochotę, ale niech mnie nie zmusza psychicznie do wośpowania - a czuję przekaz z mediów, że NALEŻY WPŁACIĆ na WOŚP. Czuję się psychicznie przymuszana, bo jest to w dobrym tonie i nie wypada się publicznie przyznawać, że nie daje się Owsiakowi - jest się wtedy wyzywanym od pisowców i wyznawców telewizji Republika. Ja od lat wspieram osoby dorosłe chore na choroby psychiczne, ponieważ chore dzieci zawsze wzbudzają współczucie, a dorosłymi "czubkami" nikt nie raczej nie przejmuje, co najwyżej postrzega się je jako osoby głupie, które nago biegają po wsi z siekie...

Piątek wieczór

Obraz
Napisała do mnie pewna, nazwijmy ja Agnieszka, która odzywa się głownie wtedy, gdy ma do rozwiązania jakiś problem podatkowy lub ewentualnie prosi o zrobienie PIT dla matki-emerytki. Tudzież, gdy szuka pracy albo chce założyć działalnośc na słupa. Zapytała mnie dzisiaj na Messengerze, czy może zadzwonić, zanim odczytałam, już dzwoniła. Pomyślałam, że chodzi znowu o PIT dla matki (emerytura krajowa, odliczenie na leki, emerytura zagraniczna), w zamian za co przyniesie kawę mieloną, którą oddaję koleżance (ja używam wyłącznie ziaren, które mielę tuż przed zaparzeniem) i czekoladę, której nie spożywam, bo unikam słodyczy. Wkład mojej pracy niewspółmierny do wynagrodzenia, zresztą nie chce mi się babrać, połączenia nie odebrałam i zablokowałam, żeby nie truła. Jestem gołściarą (od ghosting). M iałam kiedyś skłonności (po rodzicielce) do matkowania wszystkim i (dosłownie) ratowania wszystkich ze wszystkiego bez względu na to, czy ktoś prosił o pomoc, czy nie; na szczęście z biegiem życia wy...

Jak Dżyngis Chan zmniejszył ślad węglowy

 Postanowieniem noworocznym wróciłam po dwudziestu pięciu latach do nauki angielskiego.  Robię lekcje z Duolingo i Busuu, zaczęłam też słuchać Joe Rogana.  I czasem dowiaduję się czegoś ciekawego i kontrowersyjnego. Na przykład tego, że Dżyngis Chan najbardziej przyczynił się do zmniejszenia śladu węglowego bo wymordował 50-60 milionów ludzi.  I że w USA czasami ideologia gender idzie za daleko, bo przykładowo 55-letni mężczyzna czuje się dziewczynką-nastolatką i pokazuje jaja w damskiej przebieralni na basenie.  Byłam wczoraj na jodze Vinyasa, nie złapałam jej idei, za dynamiczna, szybkie przeskoki z pozycji w pozycję, zanim ustawiłam się dobrze w jednej pozycji, to już trzeba było następną przyjmować. I nie chodzi o to, że ćwiczenia były za trudne, bo nie były, ale chodzi o szybkość asan. Odpuszczam tę odmianę. Płaszcz z alpaki przyszedł i został, chodzę w nim jak jakaś lejdi. 

Morning flow

Obraz
 Coś mi się dzisiaj dobrego stało: poszłam sobie na poranną praktykę jogi, a po powrocie, jak już wzięłam kąpiel i umyłam włosy, czułam się wyjątkowo lekko, zarówno na ciele, jak i na psyche; bardzo, bardzo pozytywne odczucia. Czyżby to te endorfiny, które czuje się po uprawianiu sportu? Pierwsza praktyka, na jakiej byłam, był to właśnie Morning flow, tak mnie wtedy zmęczyła, że po powrocie ze studia niemal cały dzień  przekimałam w łóżku.  Idą do mnie dwa zamówione płaszcze. Pierwszy ma doskonały skład (50% alpaka, 50% wełna), za to nie było mojego rozmiaru, wzięłam więc do przymierzenia rozmiar większy. Drugi skład ma po prostu niezły jak na sieciówkę (73% wełny), za to baardzo przyzwoitą cenę. Biję się z myślami. Tutaj bardzo zaskakuje mnie (kolejny raz) moja miłość, bo w przeciwieństwie do pierwszego męża, absolutnie nie wtrąca się w moje pieniądze, a jeszcze zachęca, by - jak już wydawać kasę - to robić to na to, w czym poczuję się bosko. 

Czy obietnice są po to, żeby je łamać?

Moim postanowieniem noworocznym było m.in. zmniejszenie ilości kupowanej odzieży. Tymczasem wczoraj zamówiłam płaszcz i kilka swetrów do przymierzenia. Bo sobie wymarzyłam parę ciuchów w kolorze sierści wielbłąda. A że nie chcę kupować poliestrów, to kwoty dla mojej mamy byłyby szokujące, gdybym jej je ujawniła.  Pisałam ostatnio, że radca prawny  klient (ten od zeszłosylwestrowej propozycji romansu) się rozwodzi? Wiedziałam, że przebywa poza byłym wojewódzkim, pobliskim miastem, więc zadzwoniłam wypytać o sprawy, że tak powiem, biznesowe (mamy powiązania pracowe). Musiało mu to dodać odwagi, bo wczoraj brałam kąpiel w wannie, gdy o 23:50 napisał przez Messengera (jest zablokowany na Whatsapp), "czy chcę pogadać, bo pora odpowiednia na s...". Pewnie miał na myśli "spanie" ;) Oczywiście, jako że już się "garnę" do pocieszania uciekiniera z nieszczęśliwego związku (numery typowe dla żonatych - pisanie, gdy żona śpi i przez komunikator, żeby SMS-y nie wyszły ...

Temida jest ślepa

 Miałam przez 20 lat mieszkanie, które wynajmowałam. Po wybuchu wojny na Ukrainie wpadłam na "genialny" pomysł, by je wyremontować i wynająć drożej. Co zrobiłam. I wynajęłam. Jak się wkrótce okazało, lokatorka zaczęła mieć problemy z płatnościami. Nie zwracała mi też za media, więc po roku użerania się poszłam po rozum do głowy i przepisałam liczniki na nią. Nie płaciła dalej. Wszczęłam procedurę eksmisyjną, a pozbyć się lokatora z mieszkania jest naprawdę trudno. Na moje szczęście okazało się, że lokatorka cichaczem uciekła. Mieszkanie zdewastowane - w małym pokoju wyrwane z zawiasów drzwi, w dodatku pomalowane niebieskim sprayem. Na biurku dziecięcym wierszyk o kutandze i jak dobrze jest robić lodzika. Dziury w podłodze. Połamane pojemniki w zamrażalniku lodówki. Dziura w blacie kuchennym. Brud, tłuszcz. Sierść wszędzie, nawet w lodówce i na okapie kuchennym. Zgłosiłam dewastację do prokuratury. Otóż wczoraj odebrałam odmowę wszczęcia dochodzenia w tej sprawie.  Tymczasem l...

Separowanie się i deprywacja snu

Idę dzisiaj na piątą praktykę jogi. Grupy kameralne, przytłumione światło, nastrojowa muzyka, przytulna sala - spodobało mi się i się nie nudzę na zajęciach. Wczoraj próbowałam jogi z kołem, ale z powodu braku zajęć z kultury fizycznej w ostatnich 25 lat ciężkawo było, zwłaszcza w niektórych pozycjach utrzymać równowagę, wobec czego na razie pozostanę przy lżejszych odmianach praktyk. Mam wrażenie, że nieco się wyciszyłam, ale na to też pewnie ma pływ to, że kupiłam sobie do pracy słuchawki i muzyką z yt separuję się od głosów pozostałych współpracowników (pracujemy w otwartych pomieszczeniach, dzwonią telefony i nieustannie ktoś gada plus buczy pop i reklamy w radiu). Dzisiaj przykładowo cały dzień słuchałam pracując dziewiątej symfonii Beethovena ,starając się przy tym zwrócić uwagę na różnice między wykonaniami poszczególnych orkiestr. Genialne dzieło, zwłaszcza w obliczu pokonania przez umysł ludzki słabości ciała. Na życie przyjmuję pierwsze słowa solisty "Bracia, nie tym ton...

Postanowienia noworoczne

  Powoli klarują mi się postanowienia noworoczne (kolejność przypadkowa, wszystkie ważne na równi): - więcej ruchu na co dzień (w związku z tym gorące postanowienie przesuwania funduszy z odzieży - którą de facto, wydaje mi się, zaspokoilam mój wewnętrzny popyt - na miejsca uprawiania sportów pod dachem), - mało kupowania/zero kupowania odzieży (ostatni zakup zostal dokonany w drugi dzień Świąt, więc w sumie wytrzymalam ponad dwa tygodnie, niech to będzie dobrym początkiem), - wypić wszystkie otwarte herbaty, zanim kupię nowe, - nie obcinać włosów, by zobaczyć, jakie długie urosną, - akcja "denko".