znowu

 dostałam maila od L. (w telefonie jest zablokowany). Zbyłam milczeniem.

W poniedziałek minął dokładnie miesiąc od zerwania.

W pracy natłok roboty do napięciowego bólu głowy, ale dokształcam się i oczekuję pozytywnego wyniku. Jak to bywa, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, więc i ten trwający audyt stanowi dla mnie dobrą lekcję, jak lepiej kontrolować to, co robię zawodowo. Odbyłam z audytorem rozmowę z ujawnieniem prywaty, przez co mam wrażenie, audytor inaczej na mnie spojrzał, i ja ujrzałam w nim człowieka.

Przyszła bieżnia i zaczęłam na niej spacerować - w sumie całkiem mi się to podoba, z jednej strony ruch aż do uczucia ciepła w stopach, z drugiej strony zajęcie całkiem nienudne, bo pozwala zerkać w głupoty w tv.



Komentarze

  1. A czego pan L jeszcze chce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powrotu do starych schematów? To nie są maile, że pracuje nad sobą, że się leczy, tylko jakieś niby neutralne linki do artykułów albo wiadomości, że jest przejazdem w moim mieście.

      Usuń
    2. znalazłam takie swoje stare dyrdymały, pewnie z któregoś w nich wymienionego powodu się odzywa https://7wiatrow.wordpress.com/2018/11/16/po-co-mezczyzna-odzywa-sie-do-kobiety-po-latach/

      Usuń
    3. Ach, myślałam już, że po stópkach całuje i obiecuje dobrą zmianę.

      Usuń
    4. Nie, takiego poseudodramatu nie ma. Sama byłaś świadkiem, że zrywalam co najmniej kilka razy i złamywałam postanowienie i wracałam. Pewnie wysyła bzdury, bo liczy, że znowu się to stanie. A ja tymczasem uświadomiłam sobie, że lepiej mi sie teraz żyje.

      Usuń

Prześlij komentarz

Komentarze są moderowane. Anonimowe komentarze, komentarze osób bez własnych, aktywnych blogów i te, które przez autorkę zostaną uznane za zbyt wścibskie i złośliwe oraz te bez optymizmu, nie będą publikowane.

Popularne posty z tego bloga

matki boskiej pieniężnej

trochę o progeniturze plus weekend edit.

ło kryste panie