Posty

269

Obraz
 Dziś uwierzyłam, że jeszcze raz uda mi się wybudować dom.

268

  Drzewa i krzaki na działce wycięte, jeszcze mają być korzenie koparką wykopane. Przy okazji okazało się, że prawdopodobnie w krzaczorach było gniazdo szczurów, bo   wczoraj   ja u siebie  z okna widziałam jednego   na podwórku, a u sąsiada psy złapały cztery sztuki. Kupiłam trutkę na szczury i dzisiaj wyłożę, sąsiadów obdzwoniłam w sprawie tego zamiaru, żeby jakieś ich psy, które sobie włażą na moje podwórko jak do siebie, przypadkiem się nie zatruły.  Moja mama jest już starszą osobą jednak, dzisiaj z biurze pojawiła się jakaś młoda dziewczyna, która chciała ją naciągnąć na podpisanie umowy z rzekomym zakładem energetycznym, dobrze że się wtrąciłam i dosłownie wyrzuciłam namolną dziewczynę z biura, i zamknęłam jej drzwi przed nosem, bo mama mimo doświadczeń z fałszywym telefonem w sprawie rzekomego wyłudzenia na mamę kredytu w grudniu, znowu dawała się podchodzić. Powiedziałam mamie, że nigdy nikt do niej sam z siebie nie przyjdzie podpisać korzystną dla...

260

  Sobota pod znakiem zakupów i prac gospodarczych: pojechaliśmy po garnitur dla Lolka, przy okazji wybrał sobie pięć par spodni dresowych, popołudniem w okienku pogodowym wytyczaliśmy granice mojej działki w ramach przygotowania jej do wycinki drzew. W tak zwanym międzyczasie wyskoczyłam   na szybką kawę do przyjaciółki  (zasadniczo była to zielona herbata), która zszokowała mnie wypisaniem dzieci z edukacji zdrowotnej (uzasadnienie: "tak dla zasady"). Przyjaciółka mimo zawodu wykonywanego mocno kościółkowa, ale bardzo toleruje moje taroty i wróżkowanie, więc ja akceptuję ją z jej kościółkowością. Wieczorem w sobotę wyskoczyłam do galerii handlowej na szybki shopping, nabyłam w TK Maxx dwa sweterki z merino i spodnie z jasnego, drobnego sztruksu. Kupiłam też bluzkę i spodnie w Zarze. Późne popołudnie niedzielne spędzone w teatrze i chwila wzruszenia, gdy obsada dostawała brawa na stojąco. Nie wiem, czy jest sens robić panikę w kwestii dalszego braku okresu ...

259

 Juniorowi dużo dało dziesięć miesięcy samodzielnego mieszkania, bardzo się przez ten czas ogarnął gospodarczo i jest naprawdę pomocny w obowiązkach domowych. Bez szemrania zmywa podłogi, odkurza, sam wpada na pomysł, że trzeba ściągnąć pranie ze sznurków, czy załadować i włączyć zmywarkę, tudzież ją opróżnić. Jest nadzieja. Oczywiście, pochwaliłam go za to. W ogóle to wygląda na to, że na razie utrzyma się na tej matematyce, choć dwa przedmioty ma powtarzać i z 80-90 osób zostało na roku 20-30. Szelma mała, po dwóch tygodniach milczenia przyznał się, że gdyby z matematyki go wywalili, to na wszelki wypadek złożył papiery na finanse i rachunkowość na lokalnej uczelni.  Ja się w pośpiechu w pracy pomyliłam i wydruk na 147 stron zamiast tylko 147-tej strony puściłam 147 razy. Przeczytałam moją wróżbę piąty i szósty raz, i wyczytałam, że w moim otoczeniu jest ktoś, kto co najmniej chce się przeprowadzić albo nawet czeka go przeprowadzka, nie powiem, natchnęło mnie to optymizmem,...

258

Obraz
  Lolek wciąż nie potrafi wybrać się do fryzjera, prawie pojawiła się u  niego chęć zapuszczenia włosów. Opowiadał, że jak byli z Juniorem na wyjeździe, to chciał się obciąć w jakimś kraju Beneluksu, ale ceny fryzjerów zaczynały się od trzydziestu euro, w Polsce płaci cztery dychy, więc zrezygnował z zagranicznego fryzjera. Przy tym uraczył mnie opowieścią, że nie tylko Polacy tak mają, jakiś ziomek z Anglii stwierdził, że nie będzie płacił angielskiemu fryzjerówi trzydzieści osiem funtów za obcięcie włosów, wsiadł w samolot i poleciał do Maroka obciąć się za jeden funt. Pociąg, samolot w obie strony i usługa fryzjerska kosztowały go w sumie trzydzieści siedem funtów, więc zaoszczędził funta i jeszcze był w Maroku. W sobotę mamy iść kupić Lolkowi garnitur, ciekawa jestem, co będzie ze spodniami, gdyż najlepiej by było, gdyby spodnie były na gumce ze względu na jego chudość - z tego też względu kombinuję z dodawaniem Protifaru do jego obiadów. Gdybym zachowała obecne cycki...

257

  Niniejszym dołączyłam do grona kobiet, które nie dostały okresu o czasie - waga niby na początku wzrosła, jakby miało się to stać, ale teraz spada. Już prawie tydzień opóźnienia. Ciążę wykluczam, choć dla pewności mogę zrobić test, pewnie nadchodzi przekwitanie. Mam naprawioną bramę wjazdową na podwórko - wyjeżdżając rano do pracy poczułam się jak królowa życia, gdy z pilota ją otworzyłam i zamknęłam.  Przyszło pismo od komornika, że moja była lokatorka nadal bezrobotna, bez stałego meldunku, bez majątku, na zasiłkach i świadczeniu MOPS, nadpłaty podatku w urzędzie skarbowym nie posiada, w dodatku ma innych komorników, egzekucja będzie umarzana. Jak wczoraj przez chwilę myślałam o wynajęciu pozostałego mieszkania, tak mi po tym piśmie myśl ta sama wybiła się z głowy. I tak szczęście, że sama uciekła z mieszkania, bo inaczej pewnie do tej pory musiałabym ją w nim utrzymywać. W ramach szybkiej zemsty przesłałam pismo od komornika do sądu do sprawy o odzyskanie pra...

256

 Nie wiem, z czego to się bierze. Nie wiem, czy to coś z zewnątrz, czy też odczucia ciała. Nie wiem, czy to nie choroba wtedy przemawia. Czy to czas spędzany w samotności. Zazwyczaj dzieje się to na skraju snu. Czasem mam wrażenie, że ktoś kładzie się za mną z łóżku i przytula do moich pleców. Oczywiście wtedy łóżko się nie ugina, kołdra nie unosi. Po prostu to czuję. Dzisiaj też to poczułam. Najpierw, jakby ktoś przysiadł kantem tyłka na krawędzi materaca, na mojej pięcie wystającej spod kołdry. Potem położył się brzuchem dotykając moich pleców. Wybudziło mnie to i teraz nie mogę spać.

254

  Pomalowałam sobie włosy i zaraz czuć, że łuska wygładzona, bo lepiej się rozczesały po myciu. Jutro idę zrobić paznokcie. Tym samym ogłaszam się hipokrytką roku, bo wczoraj jeszcze napisałam post na forum, że nie robię hybryd. Jak się okazuje, przerwa od hybryd była wakacyjna. Zastanawiałam się przez chwilę, czy nie zrobić klasycznego manicure, ale za długo musiałabym czekać na wizytę. A ja jestem taka, że wszystko muszę mieć na przedwczoraj. Niestety, jest to wymóg z pracy i on przeniósł się na życie osobiste.  Bardzo cieszę się, że młodsze dziecko skończyło szkołę, omijają mnie przez to zawirowania w postaci zebrań w szkole, spuszczanie głów przez rodziców w czasie wybierania trójki klasowej i takie tam niedogodności. Jest tak, jakby czas dla mnie rozpoczął się od nowa.

253

 Oglądałam ostatnio odcinek "mojego" tasiemca, w którym jedna z bohaterek odgrywała scenę załamania nerwowego. Bardzo to przeżyłam, wręcz popłakałam się, bo przypomniał mi się mój nervous breakdown, jak bardzo nierozumiana się czułam. Ostatnio na wizycie lekarskiej zapytałam psychiatrę, czy jest szansa, że moje dzieci odziedziczą po mnie chorobę (miałam dzieci, zanim zachorowałam), odpowiedziała, że o to trzeba się bardzo postarać. A i tak kiedy Junior mi płakał do słuchawki po oblanym przedmiocie na zimowy semestr, drżałam z obaw - nigdy nie wiadomo, co będzie zapalnikiem. Dodatkowo strach był potęgowany tym, że Junior mieszka sam dwieście pięćdziesiąt kilometrów dalej i w razie "w" nikt się nim szybko nie zajmie. A zbieranie do kupy zdezintegrowanej osobowości to ciężkie zadanie. W pracy uczciwie pracowałam, głaszczę tegoroczne dane klienta, by w przyszłym audycie wypaść lepiej. Ponieważ niemal cały czas nucę sobie pod nosem, zastanawiam się, czy to nie jest rodza...

248

  Plany sobie, a życie sobie. Jak już byłam w biurze, to koło dziewiątej zadzwonił tata, że załatwił kominiarza dla siebie i znajomych i może jestem zainteresowana, bo do ubezpieczenia potrzebny jest przegląd kominiarski. Byłam. Więc wysłałam ostatnie biurowe dokumenty, które były do wysłania i wróciłam do domu. Kominiarz był niestety bez mundurka i cylindra, ja zapomniałam się załapać za guzik, ale papier jest. Na ten rok z prac została jeszcze naprawa napędu w bramie wjazdowej i wycięcie drzew na działce budowlanej.  Potem pojechałam na zastrzyk i do lekarza. Na zastrzyku usłyszałam, że mam twarde pośladki, więc nie wiem, czy młoda pielęgniarka nie umiała się wkłuć, czy to efekt po jodze.  Awizo z napisem "sąd" okazało się być awizem od komornika w sprawie mojej lokatorki - w lipcu skierowałam do komornika kolejny wniosek o egzekucję i przyszło pismo, żeby zapłacić zaliczkę na koszty komornicze. Ech, nie dość, że babka mi nie zapłaciła i ją musiałam sponsorować, to...