bardzo się w poniedziałek

 zdenerwowałam bankiem PKO BP. 

Otóż szukając korzystnej oferty dla moich oszczędności otworzyłam tuż przed majowym długim weekendem rachunek w ING.

Zleciłam (wysoki) przelew z PKO BP na własne konto w ING, dostałam powiadomienie, że transakcja będzie sprawdzona przez bank i mam się spodziewać telefonu konsultanta, który może zadzwonić także w dzień świąteczny.

Cały weekend majowy trzymałam telefon przu d*pie i nawet na urodzinach przyjaciółki trzymałam telefon na stole jako jedyna z towarzystwa. 

Nikt nie zadzwonił.

W poniedziałek, pierwszy dzień roboczy, zadzwoniłam na infolinię banku, ale dowiedziałam się tylko, że musi wyjść od nich telefon, żeby przelew wykonać. Miłym głosem panienka z infolinii obiecała, że w ciągu dziesięciu minut ktoś do mnie zadzwoni.

I nic.

Po dwóch godzinach zalogowałam się na stronę banku, żeby odkryć, że mój przelew został przez bank anulowany.

Napisałam reklamację, która pewnie nic nie da. Więc wymyśliłam sobie, że jak zwykle przeleję pieniądze na jeszcze inne konto (które mam ponad rok), a stamtąd do ING.

"Sterowany jestem" jak śpiewał Myslovitz. Oj, banki mają faktycznę kontrolę nad naszymi pieniędzmi, klik i nie ma do niczego dostępu.

A gdybym tak potrzebowała u notariusza zapłacić za mieszkanie? 

Dodatkowo notorycznie dzień w dzień wkurzam się na pewnym skrzyżowaniu blisko biura, na którym codziennie kierowcy wyjeżdżający z drogi podporządkowanej wymuszają pierszeństwo. Polscy kierowcy nie potrafią jeździć, nie czytają znaków, są agresywni za kierownicą. Kiedy siadłam w poniedziałek popołudniu do laptopa, jedną z pierwszych wiadomości, która mnie dopadła, była informacja, że skazany na więzienie adwokat od "trumien na kółkach" uciekł i jest obecnie poszukiwany listem gończym.

Blogger od zeszłego tygodnia nie pokazuje moich nowych wpisów.

No to sobie ponarzekałam.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

tym paru znajomym czytelnikom

dzyndzelek

wczoraj

ale śniegu

trigger (edit.) (komentarz do komentarzy pod "dzyndzelkiem")

302 w kafejce

znowu

wreszcie

nocny manifest i znowu mail