Posty

270

  Dziś dzień po deadlinie, więc po prostu piłam kawę w pracy i w godzinach pracy wyszłam na paznokcie. Mam idealny french. Synom zagospodarowałam czas w sobotę prosząc ich o wyniesienie mebli z mieszkania.  L. ma za cztery dni kolejną operację. Na chwilę wpadła do głowy myśl i znalazłam w Internecie definicję związku karmicznego oraz związku z bratnią duszą. Patrząc na zachowania dzieci, mam nadzieję, że karmę dotyczącą relacji przepracowałam i moje dzieci skorzystają z tego od początku swoich relacji, kiedy w nie wejdą. 

269

Obraz
 Dziś uwierzyłam, że jeszcze raz uda mi się wybudować dom.

268

  Drzewa i krzaki na działce wycięte, jeszcze mają być korzenie koparką wykopane. Przy okazji okazało się, że prawdopodobnie w krzaczorach było gniazdo szczurów, bo   wczoraj   ja u siebie  z okna widziałam jednego   na podwórku, a u sąsiada psy złapały cztery sztuki. Kupiłam trutkę na szczury i dzisiaj wyłożę, sąsiadów obdzwoniłam w sprawie tego zamiaru, żeby jakieś ich psy, które sobie włażą na moje podwórko jak do siebie, przypadkiem się nie zatruły.  Moja mama jest już starszą osobą jednak, dzisiaj z biurze pojawiła się jakaś młoda dziewczyna, która chciała ją naciągnąć na podpisanie umowy z rzekomym zakładem energetycznym, dobrze że się wtrąciłam i dosłownie wyrzuciłam namolną dziewczynę z biura, i zamknęłam jej drzwi przed nosem, bo mama mimo doświadczeń z fałszywym telefonem w sprawie rzekomego wyłudzenia na mamę kredytu w grudniu, znowu dawała się podchodzić. Powiedziałam mamie, że nigdy nikt do niej sam z siebie nie przyjdzie podpisać korzystną dla...

267

  Myśl o sprzedaniu mieszkania (tego, które mi zostało) powracała do mnie od czasu do czasu, niby trzymałam je dla siebie w razie "W", ale ostatnie pismo ze spółdzielni o planowanej podwyżce opłat, widok z okna (na dach obrzucony pustymi flaszkami po wódce) oraz uparta myśl, że tak naprawdę nie chcę tam nigdy mieszkać, bo a) nie wyobrażam sobie życia na 45 metrach kwadratowych - tyle ma obecny mój salon b) nie wyobrażam sobie życia w bloku  c) po akcjach z lokatorką nie mam ochoty bawić się w wynajem  d) po akcjach ze spółdzielnią w związku z lokatorką nie mam ochoty na dalsze kontakty ze spółdzielnią  e) nawet gdybym wynajęła, to pasowałoby zrobić remont, na który wydawać pieniędzy zupełnie nie mam ochoty sprawiły, że postanowiłam sprzedać to mieszkanie. Dzisiejsze punkty dnia to joga i obiad, może pranie, może prasowanie moich rzeczy. Może podjadę z intencją na Claromontana. Pogoda sprzyja. 

266

 Na grillu u moich rodziców wysiedziałam cztery godziny, w drodze powrotnej wymieniliśmy się z synami poglądami i wszyscy doszliśmy do jednego wniosku, że mój ojciec jest bardzo nietolerancyjny (mimo głosowania na Rafała) i toksyczny. Oboje z stryjem nie prowadzą dyskusji, by poznać stanowisko i argumenty interlokutora, tylko by wyśmiać cudze poglądy i z niego szydzić, wyzywać od głupków, plebsu, suwerenów, prolatariatu. Obecny prezydent oczywiście był nazywany alfonsem ( a ja wyśmiana, że głosowałam na alfonsa), mimo że Onet już nie dąży do procesu, tylko chce ugody z powodem i obalona została wiarygodność świadka. Do tego podwójne standardy - 16-letnią dziewczynę mojego wówczas 16-letniego syna mój ojciec nazwał kurewką, bo uprawiała seks, ale 16-letni wnuk uprawiający seks to już był OK chlopak. Bo dziadek w młodości był "porządny", nie uprawiał seksu w domu rodziców, tylko zabierał pannę w żyto. Stryj nielepszy, bo jak się przyznałam, że mój L. ukończył teologię, to się z...

265

  Rozmawiałam godzinę temu z eks w sprawie warszawskich   studiów syna, a wcześniej dzwonił dwa razy L. i jedno muszę powiedzieć: mam tysiąc razy lepszą komunikację z L., niż z eks. Eks, mam wrażenie, spina się od razu na to, co powiem,   obojętnie jaka jest treść mojej wypowiedzi. I to tak było zawsze, nawet sztuka flirtu była   mu niedostępna, a z L. flirt płynie sam z siebie, co oznacza, że ja we flirt potrafię, tylko z odpowiednim partnerem. L. potrafię powiedzieć w nerwach różne głupoty, a on jak skała panuje nad sobą. O rzeczach trudnych wystarczy, że rzucę w przelocie krótkie zdanie i on to łapie. Czy to oznaka dojrzałości, czy inteligencji, a może inteligencji emocjonalnej? Dzisiaj grill u rodziców, myślę, że nie będę piła alkoholu i zjem może ze dwie kaszanki, jeśli w ogóle będzie kaszanka. Nie mam problemów na imprezach z tym, że może być kupa jedzenia wystawiona, bywałam na imprezach w czasie diety redukcyjnej i nie polegałam. 

264

Postanowienia politycznych decydentów i wojna na Ukrainie wpływają bezpośrednio na kształt mojego prywatnego życia uczuciowego.  Z L. postaram się zobaczyć więc, kiedy będzie miał operację przeszczepu nerwu w ręce. Pewnie z powodu przymusowej rozłąki kocham bardzo, on mi się po raz tysięczny oświadczył i ustaliliśmy, jaki ma być kamień w pierścionku zaręczynowym (szafir - symbol wierności) - trochę żartem, trochę serio.  Poza tym w biurze dzisiaj nie było Internetu światłowodowego, więc wpis dopiero teraz. Nie wiadomo, czy awaria będzie naprawiona do jutra. Okresu dalej nie mam, więc zrobiłam test ciążowy, który dał wynik negatywny. A zatem pewnie wkroczyłam w wiek perimenopauzalny.

263

Obraz
Miałam zarąbisty sen, którego treść pamiętam jak przez mgłę - ogólnie rzecz biorąc bajka, a jak facet mnie całował, to czułam jego język w gebie. W testach MMPI-2 wyszły mi sny z doznaniami cielesnymi, tak więc wstałam z łóżka rozmarzona. Co do poniedziałkowej nocy, g dybym miała się sama zdiagnozować, wskazałabym na labilność emocjonalną    (tę mam stwierdzoną w pierwszym wypisie)   i klincz w sprawach uczuciowych, choć do klasycznych objawów ChAD mi daleko. To samo napisała mi AI. Znowu stworzyłam sobie problem w głowie i wyszło, jak w poniższym memie (patrząc ze strony L.): Ja i moich sto osobowości. Oczywiście nie na tym polega schizofrenia, choć składa się na nią natręctwo myśli,  a to też w poniedziałkową noc było grane, aczkolwiek dalekie od szybkości ich przepływania w psychozie . Poza tym pan od bram wymienił napęd w bramie wjazdowej, zamontował potrzebne ustrojstwa - portfel oczywiście opróżniony. Dzieciaki po obiedzie pojechały do taty, ja uczciwie pr...

262

 Kupiłam sobie bilety na kolejne dwa przedstawienia w teatrze i jeszcze mam bilet na "Tango" na ostatni dzień października. Wstyd się przyznać, ale ja nie pamiętam, żebym to czytała. Randki zamarły, więc chociaż wrócę do kultury wyższej. Teraz, gdy byłam w niedzielę w teatrze, w czasie przerwy widziałam może piętnastoletnią panienkę ubraną po "szkolnemu" na biało i granatowo, wydało mi się bardzo słodkie i takie niewinne. Poza tym publiczność w teatrze ubrana różnie, od wyjściowych strojów i garniturów, po sandały i buty jak na działkę w ROD(OS). Kiedyś przede mną siedział chłopak w dresie i z reklamówką w ręku, tak więc bywa różnie.  Lolek pojechał do ojca obejrzeć mecz ⚽, Junior odmówił wizyty (mimo dzisiejszych urodzin ojca)- piłka nożna go nie interesuje, a więzi do sióstr w wieku jedna dwa lata i druga rok nie czuje. Mam wrażenie, że jego więź z ojcem też uległa osłabieniu. W dodatku u ojca zwyczajnie się nudzi - tata albo gra z Lolkiem w ping ponga, albo ogląd...

261

Obraz
UWAGA! Spoiler! Będzie o wpływie przeszłości na teraźniejszość, więc jeśli ktoś nie lubi użalania się nad sobą, niech nie czyta. Pobliskie, byłe wojewódzkie miasto to jednak mała mieścina, gdzie się nie obrócę, tam się wszyscy wszystkich znają i dosięgają mnie wiadomości o eks: jego obecna partnerka to kierowca w firmie, gdzie był prezesem; była mężatką, gdy nawiązali znajomość, ówczesna partnerka eks, gdy ta pracownica zaszła w ciążę, zażądała testów na ojcostwo od eks, wyszło, że to jednak dziecko męża pracownicy; w ciągu trzech następnych lat ta pracownica odeszła od męża i mojemu eksowi urodziła dwoje dzieci. Czyli jesteśmy jednym, wielkim patchworkiem, moje dzieci przerabiają drugą "macochę", z dwóch kolejnych matek mają troje przyrodniego rodzeństwa, w tym z jednym od dwóch lat zero kontaktu, a jak jadą do taty, to tata ich nawet obiadem nie poczęstuje (kiedyś Lolek opowiadał, jak tata z dumą chwalił się, że upolował herbatę po dwa grosze za torebkę) i myślę, że gdy...