sprzątam garaż
jak w temacie. Umownie mam dwa garaże - jeden na zewnątrz jako osobny budynek i garaż używany do parkowania samochodów, drugi w piwnicy domu (bóg mnie chwilowo pokarał stanem niemyślenia w czasie budowy i mamy z niego kompletnie nieużyteczny wyjazd z podziemi na tył podwórka). Jeden i drugi garaż używany jako składowisko rzeczy przeróżnych, w tym takich jeszcze z czasów budowy. Przeprowadzałam już akcję odgracania garażu, ale wtedy nie miałam serca do pozbycia się wszystkiego, czego nie używałam od lat (ach, ta idea przydasi), teraz chcę być bardziej skuteczna, choć obawiam się, że zajmie mi to wieki, zakładając, że dwa razy w tygodniu będę mogła wywozić bagażnik rzeczy na PSZOK. Dzisiaj poprosiłam synów o załadowanie do bagażnika zawartości dwóch półek (wiem, mogłabym to zrobić sama, ale przecież mam dwóch młodych mężćzyzn w domu) z zamiarem jutrzejszej porannej wizyty na tymże PSZOK-u. Przy okazji znalazłam ślady próbowania wprowadzenia porządków w piwnicy przez eksmęża w postaci starannie zaetykietowanych i opisanych pudełeczek i słoiczków (kto kiedykolwiek był z kimś spod znaku Panny, wie o czym mówię). Zawartość dwóch kolejnych półek zapakowałam do papierowych toreb i po trochę w miarę wolnej pojemności zewnętrznego kosza na śmieci będę się pozbywać.
Humor bardzo dobry. Odblokowałam w zeszłym tygodniu L. w telefonie, jak pisałam - dzwoniłam do niego, zdaje się, że nasze stosunku są na poziomie koleżeńskim, ale to nie ma nic wspólnego z moją chęcią powrotu do niego. Ostatnio kusiło mnie znowu, by założyć konto na portalu randkowym, ale teraz, gdy L. jest odblokowany, wiem świadomie, że gdy braknie mi atencji, będę mogła z powrotem zadzwonić do niego.
Poza tym dzwoniła koleżanka ze studiów, telefon trwał godzinę, tryskałam optymizem, dopóki nie powiedziała, że pod wpływem nastroju kupili z mężem mieszkanko w Sopocie - co z tego, że wzięli na kredyt; to są kaprysy, na które mnie nie stać w pojedynkę, choć wiem, że zarabiam w górnych widełkach mojego zawodu. To nie jest tak, że jej zazdroszczę w sposób negatywny - raczej widzę, że mimo starań nie mam tego, co może osiągnąć pracująca para razem.
W pracy początek miesiąca, dzisiaj dzień bardzo luźny, spędziłam go na pobieranu dokumentów z systemu rządowego, więc w zasadzie tylko parę razy kliknęłam myszką. Blaski i cienie zawodu.
Myślę, że skończę z hybrydą, w tym miesiącu jestem umówiona na jej ściągnięcie, a w kolejnym miesiącu po regeneracji paznokci na manicure japoński i zobaczymy, jak on wyjdzie.
Komentarze
Prześlij komentarz
Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.
Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.
Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.
Proszę , zostaw swój komentarz podpisany.