czas stanął w miejscu
Po aktywnym ogrodowo lecie mam wrażenie, że czas niemal stanął w miejscu.
To znaczy widzę, że mija dzień za dniem, tylko nie spędzam już popołudni kosząc trawniki czy pieląc, ciepłych wieczorów na tarasie, a jakby nagle w tym tygodniu zalała mnie fala wolnego po pracy czasu.
Bo jedno dziecko "wyjechawszy", a drugie zajmuje się swoimi sprawami.
Myślę o bliższym powrocie do czytania i to czegoś lepszego niż internetowe zapchajdziury.
Telewizja tak nie bawi, po obejrzeniu "mojego" serialu o 18 po prostu wyłączam telewizor i siedzę w tykaniu zegara.
Za to wprawiłam się w treningowanie na bieżni i robienie "kroków" już mnie tak nie nudzi.
Wcześniej (oczywiście w ciągu ostatnich miesiącach wolnych od L.) w takich momentach pojawiała się myśl o portalu randkowym, teraz ta idea nawet nie kiełkuje. Jestem za starą babą.
Chyba wezmę się za ponowne czytanie książek z domowej biblioteczki.
Komentarze
Prześlij komentarz
Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.
Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.
Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.
Proszę , zostaw swój komentarz podpisany.