netfliksowa "Lalka" - szok poznawczy

Po obejrzeniu pierwszego odcinka netfliksowej "Lalki" doznałam szoku. Wiedziałam, że to ma by wariacja na temat, a nie ekranizacja; różne recenzje czytałam, ale po pierwszej próbie najbardziej pasowała do moich odczuć ta, w której autor podsumował tekstem z Budki Suflera "scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić, więc z dialogów wyszło dno, zero, czyli nic". Nie na moją delikatność. Nie miałam ochoty kontynuować. Po trzech dniach dysonans poznawczy minął i postanowiłam dać serialowi szansę. A jednak! Nagle zmiana nastawienia o sto osiemdziesiąt stopni. Gdy już mój mózg przetworzył szok poznawczy, bluźnierstwa i formę "wariacji na temat", to okazało się, że jest to coś, co bardzo mi się podoba. Co by było, gdyby Łęcka chciała stać się kimś w życiu poza żoną. Rodzi sporo do powiedzenia o dobrych stronach sytuacji, w której idę przez życie jako samotna kobieta. Warto dać "Lalce" Maślony szansę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

tym paru znajomym czytelnikom

dzyndzelek

wczoraj

ale śniegu

trigger (edit.) (komentarz do komentarzy pod "dzyndzelkiem")

czuję energię i optymizm

znowu

to było bardzo pracowite lato

wreszcie