od kiedy jesteś blondynką?
oglądam sobie "mój" serial codzienny i kolejny raz dochodzę do wniosku, że czas w serialach płynie w sposób nadzwyczajny. Otóż w czasie jednego meczu jedni bohaterowie wzięli znienacka ślub w urzędzie po otrzymaniu telefonu od urzędnika o dostępnym terminie w czasie trwania tegoż meczu, zdążyli zwołać gości i wystroić się; nastąpiło pojednanie ojca z synem po uprzedniej głębokiej rozmowie tegoż ojca z trenerem, który dręczony wspomnieniami w czasie meczu zszedł z boiska; teściowa spotkała się w knajpie z synową i potem w biurze z mężem; synowa zdążyła pospacerować z partnerem i spotkać na mieście swoją przeciwniczkę. Czas w serialach jest z gumy, albo się nadzwyczajnie rozciąga, albo nadzwyczajnie skraca, szczególnie w czasie serialowych postępowań sądowych i kryminalnych, gdzie bach bach w ciągu jednego odcinka załatwiane jest całe postępowanie dowodowe, w dodatku sprawy kryminalne i problemy prawne wszystkich bohaterów prowadzi ten sam policjant i ten sam prawnik. Lubię tak odrywać się od rzeczywistości, nie to, jak mój audyt, który ciągnie się od maja i końca nie widać. Ja w czasie jednego odcinka nie zdążam nawet jednego postu napisać.
Dzisiaj coś tam zawodowo ogarnęłam, ale w sumie niewiele, bo koło trzynastej nastąpiło apogeum spraw: dwa telefony dzwoniące w jednym czasie i wpadające do skrzynki maile, do tego syn warszawski zaczął po okresie milczenia obficie zasypywać wiadomościami rodzinną grupę na Messengerze. Poczułam się tak wyczerpana sytuacją, że gdy bodźce ustały, po prostu siedziałam i gapiłam się w monitor odliczając czas do wyjścia z biura.
Po krokach i serialu pojechałam do galerii i dyskontu na zakupy. Z wydatkami osobistymi bardzo poszalałam w tym miesiącu, obiecałam sobie solennie wstrzymanie zakupów odzieżowych do odwołania (pewnikiem do najbliższego kaprysu).
Komentarze
Prześlij komentarz
Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.
Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.
Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.
Proszę , zostaw swój komentarz podpisany.