Sztuka przez wielkie S

 Niedziela, więc rano po kawie (na pusty oczywiście żołądek, obowiązkowo gorzka i czarna) joga. Nie wiem, jak kawa ma się do jogi, ale bez kawy nie umiem żyć. Na jodze dużo asan na nogi, uda mam nieco mocniejsze, niż gdy zaczynałam przygodę z jogą, ale wciąż nie są completely strong. Wady siedzącego trybu życia.

Po jodze pojechałam na stację Orlenu, najpierw przy trasie, potem bliżej miejsca zamieszkania. Nie chciałam tankować, o nie, lecz szukałam kubków do kawy ze Sztuką przez wielkie S.

Dostał mi się taki:


Po jodze kąpiel, gorąca woda wypruła mnie z sił, więc ledwo żywa dałam dziecku obiad i zaległam. Jak doszłam do siebie, to obejrzałam ciurkiem trzy odcinki "Klary" i wstawiłam leczo. Leczo to absolutny szczyt moich możliwości kulinarnych.

Czy wspominałam, że ostatnio przed biurem w szczelinach między kostką brukową wyrosły grzyby? To totalna wola życia.


Tymczasem wczoraj była pełnia, księżyc pięknie zaprezentował mi się przed jednym z balkonów, wyniosłam więc teleobiektyw. Niestety, nie jestem biegła w robieniu dobrych ujęć księżyca razem z otoczeniem, wychodzi mi albo księżyc z kraterami albo jasna plama na tle ciemności.


Przerzuciłam się z niektórymi zakupami na lokalny, wiejski sklep. Mam tam dostęp do prawdziwych jaj, prawdziwej kiełbasy i szynki, wybornych pomidorów i jogurtu z wymienionymi wszystkimi szczepami bakterii, które zawiera. Dziecko stwierdziło, że tata bardziej oszczędza na jedzeniu, więc skomentowałam powiedzeniem: "Lepiej dać piekarzowi, niż lekarzowi". Na marginesie, zakupy we wsi to kolejny krok do "bycia stąd". 

P.S. Wieczorem pojechałam po kawę w innych dostępnych kubkach, szaleństwo!




Komentarze

  1. Zbierasz takie kubki? A zdjęcie księżyca bardzo dobre 👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są kubki papierowe, nie wiem, jak długo wytrzymają. Dziękuję za komplement.

      Usuń

Prześlij komentarz

Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.

Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.

Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.
Proszę , zostaw swój komentarz podpisany.

Popularne posty z tego bloga

tym paru znajomym czytelnikom

dzyndzelek

wczoraj

ale śniegu

trigger (edit.) (komentarz do komentarzy pod "dzyndzelkiem")

czuję energię i optymizm

znowu

to było bardzo pracowite lato

wreszcie