piątego dnia urlopu

po pół godzinki klikania zdalnie w komputerze służbowym prosto z łóżka przy porannej kawie (mam klienta, który ładnie się do mnie zwraca i z ogólnym szacunkiem, więc mam go na względzie i w słabości), zdalnie wyłączyłam tenże. Wszakże nie będę do niego zaglądać jeszcze dwa tygodnie, bo od czego przecież jest urlop.

Nie to, żebym byla pracoholiczką, o nie, z tego już wyrosłam, ale czasem miło wyjść naprzeciw klientowi.

Piątek prawie cały przespałam, dopiero w sumie koło szesnastej wystawiłam nos z domu.

W sobotę poprosiłam synka o wykopanie berberysów. Dwa poszły gładko, bo były miniaturowe, ale z trzecim męczył się prawie trzy godziny. Mam przez to wzruszoną ziemię w tym miejscu i usuniętą agrowłókninę, fajnie, bo już jadą nowe krzewy na to miejsce - białe hibiskusy. Szukałam czegoś, co będzie długo kwitło, żeby patrzeć na to z mojego ulubionego fotela na tarasie. Bardzo się już na nie cieszę. 

W niedzielę joga dała mi wycisk albo ja naprawdę się w nią zaangażowałam starając się poprawnie wykonywać asany.

W poniedziałek obejrzałam z synem trzeci sezon "1670" - bardzo miłe zakończenie, dobra rozrywka na wolny dzień.

Dzisiaj ma przyjechać majster zrobić małą robótkę, a ja może-może zmuszę się do posprzątania kuchni i łazienki.

A jutro mam w planie spotkanie z przyjaciółką.

Czas jednak upływa. W miejscu, gdzie moi rodzice wybudowali swój pierwszy dom, dom koleżanki ze szkoły muzycznej został wystawiony na sprzedaż. Czuję nostalgię za przeszłością.

Komentarze

  1. Piękne kwiaty z ulubionego miejsca na tarasie brzmi świetnie. Chciałbym tak sobie popatrzeć i odpocząć przy kubku herbaty 😀

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Po kilku miesiącach przerwy ponownie włączam możliwość komentowania.

Tamta decyzja była świadoma — potrzebowałam ciszy i przestrzeni dla siebie po zakończeniu związku, którego końcowy etap to trudne doświadczenia z osobą popadającą coraz głębiej w nałóg.
Dziś jestem w innym miejscu, dlatego wracam do dialogu.

Jeśli chcesz coś tu zostawić — opinię, refleksję, swoje doświadczenie — będzie mi miło.
Zostawiam sobie jednocześnie prawo do moderowania tej przestrzeni tak, żeby pozostała bezpieczna i sensowna.
Proszę , zostaw swój komentarz podpisany.

Popularne posty z tego bloga

tym paru znajomym czytelnikom

dzyndzelek

wczoraj

ale śniegu

trigger (edit.) (komentarz do komentarzy pod "dzyndzelkiem")

znowu

wreszcie

czuję energię i optymizm

302 w kafejce