coś mi się stało

 coś mi się stało, bo przestałam wierzyć we wróżby, a zaczęłam we wszystkim widzieć schematy.

Podejście od lat miałam dualistyczne, bo z jednej strony śmiałam się z wróżb w gazetach i portalach internetowych (no bo jak to by nagle wszystkie Byki czy Wodniki w danym okresie miały doświadczyć jednakowego losu?), z drugiej strony od czasu do czasu dawałam sobie postawić karty.

Nawet myślę, że muszę się przyznać, że w jakiś sposób tarot mną powodował, bo uwierzyłam w kilka z nich. Co do jednej z wczesnej młodości do tej pory mam wątpliwości (była stawiana z klasycznych kart): zapamiętałam, że będę miała dwóch kandydatów na męża, ciemnego i blondyna, a reszta facetów to taka, że buzi w czółko i kopa w tyłek. Dwóch chłopaków myślało o mnie w kategoriach żony, z jednym doszło do ślubu. Inni: pojawiali się na jakiś czas i faktycznie, buzi i do widzenia, a częściej do widzenia bez buzi. Ale czy wróżba się sprawdziła na całe życie? O tym będę mogła pomyśleć, jeśli zdążę, na łóżu śmierci.

Teraz też czasem odpalam z nudy jakąś wróżkę na yt i za każdym razem myślę: "Boże, jakie ona głupoty pi****li". A najbardziej ironicznie podchodzę do stwierdzenia: "weźcie z tej wróżby, to co z wami rezonuje, a resztę odrzućcie".

Niektóre wróżki są psychologami, co zapewne może pomagać przy stawianiu tarota: nie spotkałam wróżki, która by na początku nie pytała o datę urodzenia i stan cywilny, więc - z dużym prawdopodobieństwem - znajomość mechanizmów psychologicznych może pomóc budować narrację, która odbiorcy wydaje się bardzo osobista.

Ostatnio przeglądałam postawioną mi wróżbę ze stycznia, nawet rozłożyłam ja chatem na czynniki pierwsze i doszłam do wniosku, że absolutnie nic się nie sprawdziło. W zeszłym roku miałam urodzić dziecko, w sierpniu miało być rozwiązanie, tymczasem w sierpniu zaczęłam na poważnie myśleć o rozwiązaniu - owszem - ale relacji z L. Wróżbę majową, według której w tym roku miałam "zająć się" ratowaniem mężczyzny po burzliwym rozstaniu, po pierwszym odczytaniu odrzuciłam jako scenariusz niemożliwy z uwagi na schemat, w który nie mam najmniejszej ochoty wchodzić. Jedyne co, to przy poznawaniu kolejnych panów (jeden w ogrodzie, dwóch z Sympatii) od razu wyczułam w nich "znaną mi energię Diabła" ;)

Teraz, gdy chcę się rozerwać, stawiam sobie tarota Chatem GPT.

***

Sprawy audytu pchnięte, w sensie rano pojawiły mi sie w mózgu dwa dodatkowe zdania, które uwzględniłam w treści wiadomości do audytora, przed wyjściem z pracy wysłałam do niego tego wypoconego maila. Poza tym dzień spokojny i dużo pogadane o prywacie z jedną z koleżanek. Serial, zakupy spożywcze. Albo będę bimbać resztę wieczoru, albo coś poczytam. Dziecko słucha swojej muzyki, lubię to




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

I oto jesień

dobrze, że już weekend edit.

to było bardzo pracowite lato

sierpniowy randek przypomniał sobie o mnie

"Lalka" Kawalskiego

od kiedy jesteś blondynką?

Sztuka przez wielkie S

piątego dnia urlopu

poniedziałek

sierpień