nocny manifest i znowu mail
W nocy z niedzieli na poniedziałek miałam bardzo wyrazisty sen, że mówię oto: "Jestem zodiakalnym Wodnikiem, numerologiczną piątką. Kocham wolność i swobodę. Uwielbiam być w ruchu, nawet jeśli oznacza to ruch umysłu. Jak kocham, to za to, że ktoś jest, a mój pierwszy partner tego nie rozumiał." *** W poniedziałek ze dwanaście godzin pracy zawodowej, w sumie nawet nie wiem dokładnie ile, bo trochę wieczorem pracowałam w domu aż do skończenia zadanej sobie roboty. Potem tak nabuzowana, że nie mogłam zasnąć. Długo w nocy czytałam "Nieznośną lekkość bytu", aż wreszcie świadomie odłożyłam czytnik, zamknęłam oczy w ciemnościach i czekałam na sen. Dzisiaj, nauczona doświadczeniem, nie brałam roboty z biura na czas wolny do domu - po pierwsze nikt mi za to nie płaci, jest to wyłącznie mój sposób na ograniczanie sobie przepływu głupich myśli o tym, czy L. napisze, że się zmienił i pracuje nad sobą; po drugie - ani jeden klient tego i tak nie doceni; po trzecie - powinnam ...