referendum w Krakowie
Pomijając poglądy i sympatie polityczne, jak w ogóle można nawoływać obywateli dekomokratycznego państwa, by NIE brali udziału w referendum? By zrezygnowali z przywileju?
Dla mnie oznacza to jedno - chcemy rządzić społeczeństwem jak głupimi, bezwolnymi baranami.
Pewnie po to, żeby było nieważne.
OdpowiedzUsuńTak, ja sobie zdaje sobie z tego sprawę. Smaczku dodaje fakt, że z tym nawoływaniem stoją rzekomi obrońcy praworządności. Podobnie było z referendum w sprawie imigracji.
UsuńEee... no tego chyba nie ma sensu porównywać. Tam pytanie było tak tendencyjne, że ciężko było je potraktować jako wiarygodne narzędzie demokratyczne.
Usuń