co słychać
sobota po prostu w domu. Umyłam dwa okna w kuchni i jedno w sypialni. Wyprałam do tych pomieszczeń firanki. Pogoda naprawdę wspaniała, było tak ciepło, że podjęlam decyzję o zakończeniu sezonu grzewczego i wyłączyłam piec. Oprócz firanek zrobilam jeszcze cztery prania. Bardzo mi się chciało wszystko. Niedziela poświęcona filmom: - amerykański "Kolor purpury" - wersja z 1985, dramatyczną scenę golenia męża przez Celie po znalezieniu ukrywanych przez niego listów pamiętam z dzieciństwa, imię bohaterki brzmi jak słowo "głupia" po angielsku, pewnie nieprzypadkowo dobrane dla wzmocnienia jej walki o przetrwanie; - czeski "Dyrygent": historia jak z dyrygentem Poznańskich Słowików, tyle że chodzi o chór dziewczęcy, po scenie seksu pomyślałam sobie: bez żadnych podchodów, wziął ją tak po prostu, jak się smarka w chusteczkę; - niemiecki "Wpatrując się w słońce" - film tak dziwny, w którym - jak to powiedziało dziecko: życie napisało dobry scenariusz ...